Wydobycie węgla w polskich kopalniach maleje. Jednocześnie, coraz więcej węgla sprowadzamy z zagranicy – przede wszystkim z Rosji. Udział rosyjskiego węgla w imporcie wynosi już prawie 75%, a sprowadzamy go coraz więcej.
Według danych Eurostatu, które publikuje w środę dziennik.pl, między styczniem a majem 2018 roku do Polski sprowadzono z Rosji już 5,12 mln ton węgla. To niemal tyle, ile w całym 2016 roku i więcej niż w całym 2015 roku. Zwrócono ponadto uwagę, że dane te są jeszcze niepełne.
Jednocześnie, w tym samym okresie, czyli od stycznia do maja br., wydobycie węgla kamiennego w polskich kopalniach zmniejszyło się o 1,11 mln ton w porównaniu do analogicznego okresu z poprzedniego roku. Łączna ilość węgla importowanego w tym czasie do Polski przekroczyła 7 mln ton, z czego ponad 70 proc. to węgiel rosyjski, atrakcyjny z powodu swej relatywnie niskiej ceny.
Wydobycie za ubiegły rok wyniosło 66 mln ton, czyli o 6,5 proc. mniej, niż w 2016 roku. Dla porównania, w 2000 roku było to 103 mln ton.
Przeczytaj: Zamykamy kopalnie by importować węgiel z Rosji
Polska w 2008 roku stała się importerem netto węgla kamiennego. Z dwuletnią przerwą jest nim do dziś. W ciągu ostatniej dekady Polska sprowadziła z Rosji łącznie ponad 73 mln ton węgla. Najwięcej było to w 2011 roku (9,31 mln ton; wówczas rekordowy import wyniósł 15 mln ton), a najmniej w 2015 r. (4,92 mln ton). Niewykluczone, że ten rok również będzie rekordowy pod tym względem.
Dziennik.pl zaznacza, że Polska staje się coraz bardziej uzależniona od dostaw rosyjskiego węgla. O ile jeszcze kilka lat temu stanowiły one 60 proc. importu tego surowca, to obecnie udział węgla z Rosji wynosi już 73 proc.
Obrazem sytuacji może być państwowy Węglokok, który choć z założenia od lat był eksporterem, to teraz ma zgodę na import węgla z Rosji. Najwięcej rosyjskiego węgla kupują jednak ciepłownicy oraz składy opału. Ma on też wysoką jakość, w tym niską zawartość siarki, co jest bardzo ważnym parametrem dla ciepłowni. Ponadto, nawet wliczając koszty transportu jest o 20–25 proc. tańszy niż węgiel krajowy.
W 2016 roku Ministerstwo Energii rozważano wprowadzenie cła na rosyjski węgiel, jednak temat został zarzucony, gdy okazało się, że nie zgodzą się na to Komisja Europejska i Światowa Organizacja Handlu.
Z tego powodu, rząd chce ograniczyć import z Rosji w pośredni sposób, wprowadzając odpowiednie przepisy dotyczące jakości paliw. Mają one zakazywać wwożenia na terytorium Polski węgla niesortowanego, a taki głównie przyjeżdża z Rosji. Projekt zmian w odpowiedniej ustawie jest obecnie procedowany przez Senat.
Dziennik.pl zaznacza jednak, że taka zmiana może nie być skuteczna, bo Rosjanie są już na nią przygotowani. Ponadto, w związku z brakiem perspektywy wzrostu wydobycia węgla w Polsce przy obecnym zapotrzebowaniu sprawia, że paliwo to i tak trzeba będzie gdzieś kupić. Jak sygnalizują ciepłownicy, w najbliższym sezonie grzewczym zabraknie przynajmniej 10 proc. potrzebnego surowca.
W razie zmiany kierunku dostaw, sprowadzany węgiel będzie również droższy. Obecnie ceny węgla energetycznego w portach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia) przekraczają 100 dol. za tonę. Z kolei w w Richards Bay w RPA cena to nawet 107 dol. za tonę.
Polska już teraz znacząco zwiększyła import węgla z USA. W ubiegłym roku sprowadziła ze Stanów Zjednoczonych pięć razy więcej węgla, niż w 2016 roku, czyli 839 tys. ton. Stanowiło to 6,3 proc. całkowitego importu tego surowca za 2017 rok. Ponadto, znacząco wzrosły też dostawy z Kolumbii.
W listopadzie ub. roku informowaliśmy, że według danych Eurostatu nt. importu węgla do Polski, od stycznia do września 2017 roku do Polski importowano 8,5 mln ton węgla. To aż o 42% więcej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Głównym źródłem importowanego węgla była Rosją, na którą przypadało aż 65% kupionego przez polskie podmioty węgla. We wrześniu polscy importerzy sprowadzili z Rosji o 121% węgla więcej niż rok wcześniej. W skali dziewięciu miesięcy wzrost importu z Rosji wyniósł 54%, do 5,5 mln ton. O gwałtownym wzroście importu węgla z Rosji pisaliśmy też na naszym portalu.
Dziennik.pl / Kresy.pl































