W związku  rozpoczęciem w Donbasie wojskowej Operacji Sił Połączonych  w miejsce operacji antyterrorystycznej (ATO), kontrolę nad terytoriami przylegającymi do linii rozgraniczenia z separatystami przejęło ukraińskie wojsko. Dowódca operacji, gen. Serhij Najew oświadczył, że jej celem jest „ustanowienie pokoju, eliminacja linii demarkacyjnych i sztucznych barier, dzielących dziś ukraińskich obywateli i ich rodzin”.

W dniu 18 stycznia ukraiński parlament przyjął tzw. ustawę o reintegracji Donbasu, która dotyczy m.in. kwestii organizacji sytuacji na wschodzie Ukrainy pod względem wojskowym i prawno-organizacyjnym. Na jej mocy, w miejsce dotychczasowego dowództwa Operacji Antyterrorystycznej (ATO) wprowadzono Dowództwo Sił Połączonych. Podlegają mu siły i środki Sił Zbrojny Ukrainy i innych formacji wojskowych, a także MSW i policji zaangażowane w działania na rzecz ochrony ludności cywilnej i zapewnienia bezpieczeństwa narodowego w Donbasie, także w kwestii „odbierania i odstraszania zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej”. Zmiany te od początku były ostro krytykowane przez Moskwę.

Przeczytaj: Ukraina oficjalnie uznała Rosję za „państwo-agresora”

Czytaj także: „To przygotowanie do nowej wojny”. Rosja ostro krytykuje ukraińską ustawę o reintegracji Donbasu

Zgodnie z ustawą, Dowódca Sił Połączonych jest wskazywany przez prezydenta Ukrainy na wniosek szefa sztabu generalnego, dowódcy sił zbrojnych, a swoje zadania wykonuje poprzez Połączony Sztab Operacyjny Sił Zbrojnych.

W marcu prezydent Petro Poroszenko wyznaczył na to stanowisko gen. porucznika Serhija Najewa, dotychczasowego wiceszefa sztabu generalnego. 30 kwietnia Poroszenko podpisał specjalny dekret, na mocy którego ATO została zakończona, a jednocześnie rozpoczęła się w Donbasie Operacja Sił Połączonych. W razie rosyjskiej ofensywy na dużą skalę w Donbasie, to właśnie dowódca sił połączonych będzie odpowiedzialny za jej odparcie. Poroszenko zaznaczył jednak, że ATO może zostać wznowiona w każdym momencie, w razie gdyby „na wyzwolonych terytoriach” pojawiło się zagrożenie terrorystyczne.

W środę podczas konferencji prasowej w Kramatorsku, gen. Najew powiedział, że w razie gdyby Rosja rozszerzyła swoją agresję w Donbasie lub użyła swoich sił powietrznych, Ukraina odpowie szybko i zdecydowanie. Dowódca Sił Połączonych zaznaczył, że „wróg powinien uznać [wprowadzenie zaawansowanych, zautomatyzowanych systemu dowodzenia i kontroli] za odpowiedź na groźby ze strony niektórych rosyjskich oficjeli, mówiących o planach rozszerzenia agresji Rosji przeciwko Ukrainie czy zastosowania nowych środków, na przykład sił powietrznych”.

– Odpowiedź ukraińskiej armii na takie działania, jeśli przeciwnik kiedykolwiek się do nich ucieknie, będzie szybka i efektywna – zapowiedział gen. Najew. Dodał, że operacja wojskowa jest tylko jednym z elementów osiągnięcia celu głównego, którym jest przywrócenie pokoju i zapewnienie obywatelom dobrobytu poprzez „ukraiński Donbas”.

Jednocześnie nowy Dowódca Sił Połączonych zapewnia, że nowa formuła operacji w Donbasie nie ma na celu eskalacji napięcia, a możliwy wzrost wrogości na wschodzie Ukrainy nie będzie spowodowany uruchomieniem Operacji Sił Połączonych. Zaznaczył, że strona ukraińska takiej sytuacji nie przewiduje, a operacja na ma na celu „ustanowienie pokoju, eliminację linii demarkacyjnych i sztucznych barier, dzielących dziś ukraińskich obywateli i ich rodzin”.

– Przybyliśmy tutaj, by przyspieszyć zakończenie konfliktu, zamiast go rozdmuchiwać – podkreślił Najew. Generał zaznaczył też, że główna różnica między nową operacją połączonych sił a ATO jest to, że ta nowa jest operacją wojskową. Tłumaczył to tym, że Ukraina ma do czynienia nie tylko z „organizacjami terrorystycznymi”, czyli separatystycznymi republikami w Donbasie, ale także z „okupacją części naszego terytorium przez rosyjskie wojska okupacyjne”. Jego zdanie, siły DRL i ŁRL są faktycznie całkowicie podporządkowane dowództwu rosyjskiemu.

Unian /Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności