Szef Ukraińskiego IPN, Wołodymyr Wiatrowycz skomentował zapowiedź Witolda Waszczykowskiego o niewpuszczaniu do Polski osób o antypolskich postawach.
Waszczykowski zapowiedział w czwartek uruchomienie procedur, które nie dopuszczą ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski. Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą.
Szef polskiej dyplomacji doprecyzował: Chodzi również o osoby, które są zaangażowane w sposób administracyjny – nie dopuszczają np. do kontynuowania ekshumacji; do kontynuowania renowacji miejsc kultu polskiego. Te osoby, które wykazują się i wykorzystują instrumenty administracyjne wobec Polski, będą również ponosiły konsekwencje.
CZYTAJ TAKŻE: Ukraiński publicysta: Jeśli Polska chce ekshumacji, niech rozmawia z Ukrainą za pośrednictwem San Escobar
Wołodymyr Wiatrowycz również w czwartek zajął w tej sprawie stanowisko w komentarzu przekazanym Polskiej Agencji Prasowej: Oznacza to, że w ten sposób chcą oni karać ukraińskich urzędników za skierowany do strony polskiej wymóg przestrzegania ukraińskiego prawa. Wydaje się, że tym razem Polska chce pójść nawet dalej niż Rosja.
Szef ukraińskiego IPN w innym komentarzu, cytowanym na stronie pravda.com.ua, idzie dalej. Jego zdaniem działania Polski przypominają Rosję która widzi w sobie Trzeci Rzym. Obawiam się, że są w Polsce politycy, którzy postrzegają swój kraj jako “Czwarty Rzym” – twierdzi Wiatrowycz, twierdząc, że w działaniach polski dopatruje się imperialistycznych zapędów.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Prof. Żaryn: Ukraina nie chce należeć do rzymskiej cywilizacji
Wołodymyr Wiatrowycz dodaje, że na terenie Polski jest około 50 ukraińskich pomników o nieuregulowanym statusie prawnym, a na terenie Ukrainy 150 podobnych polskich monumentów. Szef ukraińskiego IPN chciałby wzajemnego uznania upamiętnień i zakończenie sprawy.
Pod koniec kwietnia strona ukraińska nie pozwoliła polskiemu IPN-owi na kontynuację poszukiwań miejsc pochówków Polaków na Ukrainie, w tym także ofiar zbrodni wołyńskiej. Jako powód wskazywano demontaż nielegalnie ustawionego pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu. Polska podkreśla, że pomnik nie stanowił upamiętnienia zmarłych, a był monumentem ku czci organizacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu i Galicji.
Kresy.pl / pravda.com.ua / rp.pl































