Spraw dotyczy znieważenia w 2014 roku ówczesnego szefa policji Marka Działoszyńskiego.
Robert Winnicki 11 listopada 2014 roku nazwał w mediach o szefa Komendy Głównej Policji Działoszyńskiego “bandytą w mundurze” oraz “politycznym pachołkiem”, działającym na polityczne zlecenie. Odpowiadał wtedy na pytania dziennikarzy o działania policji zabezpieczającej Marsz Niepodległości – m.in. o kontrole autokarów z uczestnikami marszu zmierzającymi do stolicy. Odstąpując od ścigania z urzędu prokuratura zostawiła Działoszyńskiem możliwość oskarżenia z powdztwa prywatnego. Były szef policji ma na to dwa tygodnie. Jeżeli oskarżenie nie zostanie przez niego podtrzymane, podczas rozprawy wyznaczonej na 8 listopada sprawa zostanie umorzona.
Sprawa toczy się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia od początku 2016 roku. Prokuratura zdecydowała się na złożenie oskarżenia, gdyż przemawiał za tym “ważny interes społeczny”, dotyczący podważenia autorytetu policji.
Winnicki pytany o decyzję prokturatury w sprawie wycofania się z oskarżenia stwierdził że “zaskoczeniem było to, że prokuratura zdecydowała się wcześniej postawić zarzuty w sytuacji, gdy jest to spór między dwoma obywatelami“. Stwierdził również, że dopiero teraz sprawa może być rozpatrywana we właściwym trybie.
kresy.pl / stooq.pl




























