Coraz większe emocje wokół sprawy inwigilacji dziennikarzy za czasów rządów PO-PSL.
Przeczytaj: Za rządów PO-PSL służby inwigilowały redakcje trzech tygodników
Dziennikarz śledczy Cezary Gmyz opisał, jak wyglądało inwigilowanie dziennikarzy za czasów rządów PO-PSL.
–Inwigilacja dziennikarzy obejmowała branie billingów, BTS, obserwację i użycie agentury. Podsłuchy były najmniej w użyciu, bo trzeba na nie zgody sądu. Szczerze powiedziawszy nie rozumiem sensu brania billingów publicystów. Służby podejrzewały, że ktoś im dyktuje felietony?– napisał Cezary Gmyz na Twitterze.
Gmyz napisał też o pracowniku mediów, który miał pomagać służbom w inwigilacji swoich kolegów.
– Mendę agenturalną co stukała służbom na dziennikarzy z innych redakcji dopadnę, wyciągnę mu jądra prze oczodoły i owinę mu wokół szyi– napisał Gmyz.
Twitter.com/KRESY.PL





























