Rządzący Ukrainą liczą się z tym, że ich państwo nie jest w stanie rozstrzygnąć kwestii swojej kontroli nad Donbasem w możliwej do przewidzenia przyszłości.
Dziennik “Rzeczpospolita” przytacza artykuł Wołodymyra Horbulina – szefa prezydenckiego Instytutu Badań Strategicznych i były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, jak w sobotę opublikowała jedna z ukraińskich gazet. Doradca ukraińskiego prezydenta rozważa pięć scenariuszy rozwoju konfliktu donbaskiego – od inetrwencji Rosji na pełną skalę i okupacji większej części terytorium Ukrainy po jednostronną rezygnację Kijowa opnowanych przez separatystów terenów. Za prawdopodobny uznał on scenariusz mołdawski, gdzie słowiańscy separatyści proklamowali w 1990 roku Nadniestrzańską Republikę Mołdawską i przy współpracy Rosji, od ćwierć wieku tworzą nieuznawane przez nikogo państwo. Horbulin twierdzi, że pod wpływem zarówno czynników zewnętrznych jak i wewnętrznych Ukraina może być zmuszona do zamrożenia konfliktu właśnie do takiej formuły – w której de iure dalej uważa Krym i Donbas za swoje ziemie i tak też są one traktowane przez jej zachodnich sprzymirzeńców, de facto zaś liczy się z tym, że nie ma nad nimi żadne realnej kontroli. Prezydencki doradca sugeruje także możliwość kontynuowania konfliktu o podobnym jak obecnie, ograniczonym zasięgu i niezbyt wysokiej intensywności. To jednak wymagałoby czasu i znacznych zasobów.
rp.pl/kresy.pl






























