Wszedłem do polityki, bo nie chcę śpiewać piosenek o Stefanie Niesiołowskim i Ryszardzie Kaliszu, tylko o kwiatkach i motylkach. Ale takich piosenek śpiewać nie mogę, bo żyję w matrixie, w państwie kolonialnym – powiedział Paweł Kukiz w rozmowie z Moniką Olejnik.
Olejnik zapytała Kukiza, czy zostanie premierem. Ten odparł, że ciężko to sobie wyborazić:
“Nie chcę, ale muszę. Chcę zmienić konstytucję i ustrój państwa” – odpowiedział. “Będę musiał zostać posłem. Intencją udziału w wyborach prezydenckich było wejście w wyborach jesiennych do Sejmu” – zaznaczył.
“Moi ludzie to przekrój od kół gospodyń wiejskich, przez organizacje lokalne, po byty polityczne w rodzaju KNP. Nikt się nie będzie do mnie zapisywał. AWS skończył marnie, bo nie miał programu naprawczego, takiego, jaki my posiadamy. To był związek przeróżnych bytów politycznych” – ocenił muzyk i polityk.
Kukiz zapowiedział też, jak będzie wyglądało kompletowanie list wyborczych:
“Ja będę decydował, ja będę pełnomocnikiem wyborczym i ja będę odpowiadał za to, kto znajdzie się na jedynkach na listach. Chcę wprowadzić młodych ludzi, jednym z kryteriów będzie np. kryterium wiekowe – między 25. a 45. rokiem życia. Ja niestety się nie załapuję, ale zostaje Senat na przykład” – mówił niedawny kandydat na prezydenta.
onet.pl / Kresy.pl




























