Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, zapowiedział reformy polityczne w związku z ogólnokrajowymi protestami przeciwko domniemanym fałszerstwom podczas wyborów parlamentarnych z 4 grudnia.

„System polityczny się wyczerpał, dlatego potrzebne są również reformy wewnątrz partii rządowej” – powiedział pod koniec ubiegłego tygodnia przywódca w obecności przedstawicieli swojej partii „Jedna Rosja”. Miedwiediew nie podał żadnych szczegółów.

Podczas ogólnokrajowych manifestacji pokojowych, które odbyły się pod koniec ubiegłego tygodnia, tysiące demonstrantów ponownie domagało się powtórzenia wyborów. Zarówno Miedwiediew, jak i Putin kategorycznie odrzucili to żądanie.

W niedzielę w centrum Moskwy szef komunistów, Giennadij Ziuganow – w obecności ok. 5 tys. demonstrantów – mówił o „najbrudniejszych wyborach” od upadku ZSRR w 1991 r. „Czwartego grudnia moja partia otrzymała o wiele więcej głosów niż te oficjalne 19,19 procent. Przewodniczący komisji wyborczej, Władimir Czurow, musi odejść”, stwierdził Ziuganow, cytowany przez rozgłośnię radiową „Echo Moskwy”.

W czasie demonstracji w Sankt Petersburgu przedstawiciele liberalnej pozycji domagali się również wypuszczenia wszystkich krytyków rządu, zatrzymanych podczas niedawnej fali protestów. Podczas spotkania z ok. 2 tys. demonstrantów na krótko aresztowano krytyków Putina oraz byłego wicepremiera, Borysa Niemcowa. Kolejne wielkie demonstracje zaplanowano na sobotę 24 grudnia, które były już zapowiadane na skutek pierwszych powyborczych protestów.

Justyna Bonarek/derstandard.at/Kresy.pl

forma płatności