Rosyjski dziennik “Izwiestja” w niewybrednym tonie odnosi się do prośby małżonki zmarłego w katastrofie smoleńskiej generała Andrzeja Błasika o usunięcie ze stron internetowych MAK protokółu sekcji zwłok generała.
“Wdowa przestraszyła się szczegółów”- tak gazeta zatytułowała swój artykuł, w którym wbrew ustaleniom rosyjskich i polskich ekspertów sugeruje, że głównodowodzący siłami powietrznymi mógł pozostawać w kabinie pilotów aż do „samego końca” a nawet siedzieć za sterami.
Według “Izwiestii”, Polacy domagając się ujawnienia całej prawdy o przyczynach katastrofy Tu-154M nie ze wszystkich jej aspektów są zadowoleni. “Wdowie nie spodobało się, że wszyscy dowiedzieli się, iż we krwi jej męża wykryto alkohol” – twierdzi gazeta.
Dziennik informuje, że Ewa Błasik domaga się usunięcia ze stron internetowych MAK szczegółów sekcji zwłok generała i oskarża Komitet o złamanie konwencji chicagowskiej. “Izwiestia” nie piszą jednak o tym, że chodzi o informacje wrażliwe i naruszające strefę prywatności, ale konsekwentnie podkreśla, że “eksperci we krwi zmarłego Błasika wykryli alkohol”.
Moskiewska gazeta dodaje, że wdowa po generale próbowała wpłynąć na MAK za pośrednictwem premiera Donalda Tuska, ale ten najwyraźniej “nie wsłuchał się w jej argumenty”. Sugerując obecność głównodowodzącego Sił Powietrznych w kabinie pilotów “Izwiestia” konstatują, że “bez względu na to jak było, naprawdę piloci czuli psychologiczną presję z powodu obecności swojego zwierzchnika”.
IAR/Kresy.pl




























