Zgromadzenie Narodowe Władzy Ludowej w Hawanie zatwierdziło w czerwcu pakiet 176 reform gospodarczych, które mają dopuścić większy udział prywatnego kapitału, inwestycji zagranicznych i mechanizmów rynkowych w kubańskiej gospodarce.
Analitycy oceniają, że może to być największy zwrot gospodarczy na Kubie od rewolucji Fidela Castro z 1959 roku, choć podkreślają, że o znaczeniu reform zdecyduje ich faktyczne wdrożenie.
Pakiet przyjęty 18 czerwca 2026 roku przewiduje możliwość działania prywatnych banków, przekształcanie części przedsiębiorstw państwowych w spółki z udziałami, dopuszczenie prywatnych udziałowców do firm państwowych, rozwój prywatnych inwestycji w nieruchomości, większą autonomię przedsiębiorstw i gmin oraz możliwość bezpośredniego importu i eksportu bez pośrednictwa państwowych podmiotów. Przedsiębiorcy mają też uzyskać prawo prowadzenia więcej niż jednej firmy i zatrudniania ponad 100 pracowników.
Premier Manuel Marrero Cruz mówił, że reformy nie oznaczają odejścia od socjalizmu. Prezydent Miguel Díaz-Canel również zastrzegł, że Hawana „nie rezygnuje z socjalizmu”. Marrero przyznał zarazem, że rynek ma być traktowany jako „instrument efektywnej alokacji zasobów”, co w warunkach kubańskiego systemu stanowi istotną zmianę taktyki władz.
Wśród zapowiedzianych rozwiązań znalazła się także sprzedaż majątku państwowego osobom prawnym i fizycznym, zarówno krajowym, jak i zagranicznym, w tym Kubańczykom mieszkającym poza krajem. Władze chcą również tworzyć programy inwestycyjne zachęcające do udziału kubańskie firmy oraz kapitał diaspory.
Díaz-Canel wskazywał, że plan oparto na analizie doświadczeń Chin i Wietnamu, czyli państw komunistycznych, które dopuściły mechanizmy rynkowe bez rezygnacji z monopolu politycznego partii. Wskazuje to, że Hawana szuka raczej modelu kontrolowanego otwarcia, podobnego do chińskiego lub wietnamskiego, niż liberalizacji systemu połączonej ze zbliżeniem gospodarczym z USA.
Nie oznacza to jednak pełnego zerwania z kierunkiem amerykańskim. Część reform, zwłaszcza dotyczących inwestycji emigrantów, bankowości i przepływu kapitału, mogłaby mieć znaczenie także dla Kubańczyków mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Problem polega na tym, że relacje Hawany i Waszyngtonu są obecnie zamrożone. Kubański minister spraw zagranicznych Bruno Rodríguez oświadczył 30 czerwca, że rozmowy z USA nie przynoszą postępów, a przyjęte reformy są „sprawą suwerenności” i nie wynikają z oczekiwań Waszyngtonu.
Eksperci oceniają reformy ostrożnie. Luis Carlos Battista, kubańsko-amerykański politolog i prawnik związany z Uniwersytetem w Salamance, powiedział AP, że elementy uznawane przez dekady za filary rewolucyjnej gospodarki, takie jak państwowy monopol handlu zagranicznego i centralizacja produkcji, zostały rozmontowane. Lee Schlenker z Quincy Institute zwrócił jednak uwagę, że wiele rozwiązań będzie miało realny efekt tylko wtedy, gdy zostanie uzupełnionych łagodzeniem amerykańskich sankcji i ograniczeń.
Sceptycyzm wynika także z historii kubańskich reform. Ekonomistka Tamarys L. Bahamonde z CUNY przypomina, że od lat 90. Hawana wielokrotnie wprowadzała zmiany dopiero wtedy, gdy kryzys groził przesileniem politycznym, a następnie spowalniała lub cofała reformy, gdy sytuacja częściowo się stabilizowała. Jej zdaniem obecny pakiet jest szeroki, ale jego powodzenie ograniczają kryzys demograficzny, odpływ młodych ludzi, zniszczona infrastruktura, brak zaufania do instytucji oraz brak reform politycznych.
Znaczenie Chin dla Hawany jest już teraz duże. W maju Kuba potwierdziła przybycie pierwszej partii 15 tys. ton ryżu z zapowiedzianej chińskiej donacji obejmującej około 60 tys. ton. Chiny wspierały Kubę także w modernizacji energetyki, w tym przez dostawy paneli słonecznych, co ma szczególne znaczenie w warunkach kryzysu paliwowego i długotrwałych przerw w dostawach prądu.
Nowe reformy mogą więc oznaczać poważny zwrot w gospodarce Kuby, ale nie muszą prowadzić do liberalizacji politycznej. Dla Hawany stawką jest przetrwanie systemu w warunkach kryzysu, sankcji, odpływu kapitału i pogarszających się warunków życia. Przeciwnicy reżimu wskazują jednak na ryzyko, że gospodarcze otwarcie zakończy się kontrolowaną prywatyzacją w rękach struktur związanych z władzą.
Czytaj też:
Rubio twierdzi, że Kuba przyjęła 100 milionów dolarów pomocy. Hawana zaprzecza
Sekretarz obrony USA nie wyklucza ujęcia prezydenta Kuby
Kresy.pl / Reuters / Euronews / The Economist































