Japonia chce do 2040 roku wprowadzić do użytku około 10 mln robotów opartych na sztucznej inteligencji. Mają pomóc m.in. w opiece nad osobami starszymi, gastronomii i przemyśle, a równolegle Tokio rozwija wojskowe systemy bezzałogowe.
Rząd w Tokio przedstawił zaktualizowaną strategię robotyczną, która ma pomóc gospodarce w warunkach starzenia się społeczeństwa, spadku liczby ludności i narastającego niedoboru pracowników.
Japoński rząd chce rozwijać tzw. physical AI, czyli sztuczną inteligencję działającą nie tylko w oprogramowaniu, ale w realnym środowisku — w robotach, maszynach, systemach opieki, przemyśle i logistyce.
Minister gospodarki, handlu i przemysłu Ryosei Akazawa poinformował we wtorek, 30 czerwca 2026 roku, że nowa strategia zakłada wykorzystanie robotów w 18 obszarach. Wymieniono m.in. gastronomię, produkcję żywności i napojów oraz ochronę zdrowia.
Projekt ma wyraźny związek z sytuacją demograficzną Japonii. Według rządowego raportu o starzeniu się społeczeństwa osoby w wieku 65 lat i więcej stanowiły w 2024 roku 29,3 proc. ludności kraju. Japonia ma jednocześnie coraz mniejszą populację w wieku produkcyjnym, a niedobory siły roboczej są szczególnie dotkliwe w usługach, opiece zdrowotnej, transporcie, produkcji i gastronomii.
Znaczenie ma również polityka migracyjna Tokio. Japonia przez dekady należała do państw wysoko rozwiniętych najbardziej powściągliwych w przyjmowaniu imigrantów, choć w ostatnich latach stopniowo zwiększa liczbę pracowników zagranicznych. Władze traktują to jednak przede wszystkim jako kontrolowaną i sektorową odpowiedź na braki kadrowe, a nie jako pełne otwarcie rynku pracy na masową imigrację.
Automatyzacja i robotyzacja mają więc ograniczyć presję wynikającą z kryzysu demograficznego. Analizy Recruit Works Institute przewidują jednak, że do 2040 roku kraj może zmagać się z deficytem około 11 mln pracowników.
Szczególnie ważnym polem zastosowania robotów ma być opieka nad osobami starszymi. To jeden z sektorów, w których Japonia odczuwa jednocześnie wzrost zapotrzebowania na usługi i brak odpowiedniej liczby pracowników. Roboty mają wspierać personel medyczny i opiekuńczy m.in. przy przenoszeniu pacjentów, monitorowaniu stanu zdrowia i wykonywaniu prostych czynności pomocniczych.
Japonia chce równocześnie ograniczyć zależność od zagranicznych systemów sztucznej inteligencji. Krajowy model AI dla robotyki ma być rozwijany przez konsorcjum Noetra oraz państwowy instytut AIST. Według japońskich mediów rząd w pierwszym etapie przewidział na ten cel 387,3 mld jenów.
Równolegle robotyzacja i systemy bezzałogowe rozwijane są także w sferze wojskowej. Japońskie Ministerstwo Obrony rozwija program SHIELD, czyli wielowarstwowy system obrony wybrzeża i wysp oparty na bezzałogowych platformach. W roku fiskalnym 2026 resort przeznaczył na ten cel około 100,1 mld jenów.
Program obejmuje m.in. drony uderzeniowe, bezzałogowe jednostki nawodne, pojazdy podwodne oraz platformy startujące z okrętów. Japoński resort obrony wskazuje, że bezzałogowe systemy mają służyć rozpoznaniu, wskazywaniu celów, atakom i wsparciu działań bojowych.
Również w tym przypadku Tokio odwołuje się do problemu demograficznego. Ministerstwo Obrony podkreśla, że w warunkach spadku liczby ludności Japonia musi rozwijać bezzałogowe zdolności obronne, aby utrzymać potencjał wojskowy mimo ograniczeń kadrowych. W dokumentach resortu przywołano także doświadczenia wojny na Ukrainie, gdzie masowe użycie tanich dronów zmieniło charakter działań zbrojnych i pozwalało ograniczać straty osobowe.
Tokio zatem traktuje robotyzację jako odpowiedź na kilka problemów naraz: kryzys demograficzny, braki kadrowe, potrzebę utrzymania konkurencyjności przemysłu oraz globalną rywalizację w dziedzinie sztucznej inteligencji. W praktyce oznacza to próbę zbudowania modelu, w którym rosnąca liczba zadań fizycznych będzie wykonywana przy wsparciu robotów, podczas gdy liczba dostępnych pracowników będzie nadal spadać.
Czytaj też:
Japonia przyspiesza program dronowy. Współpraca z Ukrainą ma pomóc nadrobić zaległości
Japonia znosi zakaz eksportu broni. Koniec dekad ograniczeń
Kresy.pl / METI / AsianTimes






























