Stany Zjednoczone mają naciskać na Ukrainę, by złagodziła ograniczenia dotyczące importu nawozów potasowych z Białorusi i przekonywała do tego także europejskich sojuszników.
Według Bloomberga Waszyngton argumentuje, że taki krok mógłby oddalić Mińsk od Moskwy i otworzyć drogę do poprawy relacji z reżimem Aleksandra Łukaszenki.
O sprawie poinformował w środę Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione z tematem. Według agencji Stany Zjednoczone zabiegają o to, by Ukraina złagodziła ograniczenia na import białoruskich nawozów potasowych oraz wsparła podobne działania wobec państw europejskich. Reuters, który opisał doniesienia Bloomberga, zaznaczył, że nie był w stanie od razu niezależnie zweryfikować tych informacji, a Departament Stanu USA nie odpowiedział na prośbę o komentarz.
Według relacji Bloomberga amerykańska administracja przekonuje, że zniesienie lub złagodzenie ograniczeń na import potażu mogłoby ograniczyć zależność Białorusi od Rosji i stworzyć warunki do poprawy relacji Zachodu z Mińskiem. Potaż jest jednym z podstawowych składników nawozów, a Białoruś należy do ważnych producentów tego surowca.
Sprawa wpisuje się w szerszą zmianę polityki Waszyngtonu wobec reżimu Łukaszenki. W grudniu 2025 roku Białoruś uwolniła 123 więźniów politycznych, w tym laureata Pokojowej Nagrody Nobla Alesia Bialiatskiego — w zamian za pierwsze złagodzenie amerykańskich sankcji potasowych. W marcu 2026 roku Mińsk zwolnił kolejnych 250 więźniów w ramach porozumienia wynegocjowanego przez Stany Zjednoczone. Równocześnie Waszyngton zgodził się na złagodzenie sankcji wobec białoruskiego sektora finansowego oraz zdjął pozostałe amerykańskie sankcje z firm potasowych Belaruskali, Belarusian Potash Company i Agrorozkvit.
Wcześniej podobne naciski ze strony USA były kierowane wobec Litwy. 14 maja Reuters podał, że Stany Zjednoczone naciskają na Wilno, by pozwoliło Białorusi ponownie korzystać z portu w Kłajpedzie do eksportu nawozów. Litewski minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys przyznał, że pojawiła się „dodatkowa aktywność” ze strony USA, ale podkreślił, że Litwa popiera unijne sankcje wobec białoruskiego potażu i nie będzie rozmawiać o wznowieniu eksportu, dopóki restrykcje pozostają w mocy.
Litwa wstrzymała eksport produktów Belaruskali przez Kłajpedę w 2022 roku po objęciu tej państwowej białoruskiej spółki sankcjami. Port w Kłajpedzie był dla pozbawionej dostępu do morza Białorusi ważnym szlakiem eksportowym na rynki zagraniczne, m.in. do Indii, Chin i Brazylii. Unia Europejska objęła białoruski potaż sankcjami w reakcji na wsparcie Mińska dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Restrykcje unijne obowiązują obecnie co najmniej do lutego 2027 roku i mogą zostać przedłużone.
Amerykańskie zabiegi wokół białoruskich nawozów są istotne także z punktu widzenia rynku w Polsce. Polscy producenci nawozów, w tym Grupa Azoty i Anwil, od miesięcy wskazują na skutki napływu tańszych nawozów z Rosji i Białorusi. Krajowi producenci nadal odczuwali skutki wcześniejszego zalewu rynku nawozami ze Wschodu, a import został wyraźnie ograniczony dopiero po wprowadzeniu w lipcu 2025 roku dodatkowych ceł unijnych.
Krajowa branża mierzy się jednocześnie z presją kosztową wynikającą z cen surowców energetycznych. W marcu Grupa Azoty czasowo wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe, tłumacząc decyzję gwałtownym wzrostem cen gazu oraz niestabilną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie.
Spółka zaznaczała, że nie doszło do wstrzymania produkcji, a zakłady pracują z maksymalną wydajnością i realizują zamówienia złożone przed zawieszeniem przyjmowania nowych kontraktów. Grupa Azoty wskazywała jednak, że kontynuowanie sprzedaży na dotychczasowych warunkach przy gwałtownym wzroście kosztów mogłoby narazić spółkę na negatywne konsekwencje. Jednocześnie zapewniała, że nie ma zagrożenia dla zaspokojenia popytu na rynku krajowym.
W tym kontekście ewentualne ułatwienia dla białoruskiego potażu mogłyby mieć znaczenie nie tylko polityczne, lecz także rynkowe. Białoruś pozostaje ważnym producentem surowca wykorzystywanego w nawozach, a wcześniejszy napływ nawozów z Rosji i Białorusi był wskazywany przez polską branżę jako jeden z czynników pogarszających sytuację krajowych producentów.






























