Grupa Azoty podjęła decyzję o czasowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe. Spółka uzasadniła ten krok z gwałtownym wzrostem cen gazu oraz niestabilną sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie.

2 marca cena gazu, kluczowego surowca do produkcji nawozów azotowych, wzrosła o 35–50 proc., a następnie odnotowano dalsze wzrosty o ok. 30 proc. Spółka podkreśliła, że skoki cen mogą okazać się krótkotrwałe, jednak presja kosztowa przełożyła się na działania producentów nawozów na rynkach pozaeuropejskich. W komunikacie Grupy Azoty zwrócono uwagę, że producenci z Egiptu, Algierii, Chin i Stanów Zjednoczonych zdecydowali o natychmiastowej podwyżce cen nawozów o 45–70 USD/t.

Spółka odniosła się także do pojawiających się informacji o skali ograniczeń. „Grupa Azoty potwierdza krążące publicznie informacje o czasowym zawieszeniu przyjmowania nowych marcowych zamówień na nawozy azotowe. Kategorycznie dementujemy doniesienia o wstrzymaniu produkcji. Nasze zakłady pracują z maksymalną wydajnością. Pragniemy podkreślić, że realizujemy wszystkie zamówienia złożone w Grupie Azoty przed ogłoszeniem czasowego zawieszenia przyjmowania nowych zamówień” — podała spółka w komunikacie.

Grupa Azoty wskazała, że celem decyzji było uniknięcie przerzucenia gwałtownie rosnących kosztów na odbiorców, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka dla spółki wynikającego z przyjmowania zamówień na dotychczasowych warunkach. „Z drugiej strony, kontynuowanie przyjmowania zamówień na dotychczasowych warunkach przy tak gwałtownym wzroście kosztów naraziłoby Spółkę na negatywne konsekwencje. Czasowe zawieszenie pozwoli na racjonalne podejmowanie decyzji. Podobny krok – wycofanie ofert – podjęli również producenci z innych krajów naszego regionu, a także importerzy nawozów z krajów trzecich” — podała spółka w komunikacie.

Azoty zadeklarowały utrzymanie zdolności do obsługi rynku krajowego, wskazując na realizację wcześniejszych zamówień oraz zaplecze dystrybucyjne. „Nie ma zagrożenia dla zaspokojenia popytu na rynku krajowym. Zamówienia z poprzednich okresów są realizowane, a nasza Autoryzowana Sieć Dystrybucji dysponuje również infrastrukturą magazynową zaopatrzoną w nawozy” — poinformowała spółka.

Spółka zaznaczyła, że wstrzymanie nie dotyczy nawozów wieloskładnikowych, w których udział kosztów gazu w całkowitych kosztach produkcji jest niższy niż w przypadku nawozów azotowych, przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że decyzja może się zmienić wraz ze zmianami cen pozostałych surowców. „Zwracamy uwagę, że przyjmowanie zamówień na nawozy wieloskładnikowe (wieloskładnikowe) nie zostało wstrzymane, ponieważ udział kosztów gazu w całkowitych kosztach produkcji jest niższy niż w przypadku nawozów azotowych. Decyzja może jednak ulec zmianie w zależności od zmian cen pozostałych surowców” — podała spółka.

Zobacz: Cena ropy Brent najwyższa od półtorej roku

Nowa wojna na Bliskim Wschodzie wpłynęła na całą Europę

W tle decyzji odnotowano gwałtowne ruchy na innych rynkach energii. W poniedziałek ceny ropy naftowej wzrosły o ponad 5 proc. po wcześniejszym wzroście o ponad 12 proc., a kontrakty terminowe na gaz ziemny w Europie wzrosły o ponad 40 proc. W tych warunkach analitycy wskazywali, że dalszy kierunek cen zależy od czasu trwania wojny na Bliskim Wschodzie i od ryzyka ataków na infrastrukturę energetyczną w rejonie Zatoki Perskiej.

Jak poinformowaliśmy już na naszym portalutankowiec o nazwie Skylight, pływający pod banderą Republiki Palau, został w niedzielę zaatakowany w cieśninie Ormuz. Na statku wybuchł duży pożar. Jego zniszczenie nastąpiło po deklaracji irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej o blokadzie cieśniny.

W Arabii Saudyjskiej celem irańskich uderzeń odwetowych stała się rafineria ropy naftowej należącego do tamtejszego potentata naftowego Saudi Aramco.

Katar, jeden z największych eksporterów LNG na świecie, uderzeniach irańskich dronów ogłosił w poniedziałek wstrzymanie produkcji. Według firmy konsultingowej Kpler, około 20 proc. światowego handlu międzynarodowego LNG pochodzi z Zatoki Perskiej, głównie z tego kraju, i jest transportowane przez Cieśninę Ormuz.

Na sytuację na rynku gazu w Europie zareagowała już Rosja. Prezydent Władimir Putin powiedział, że korzystniejsze dla Rosji może być natychmiastowe odcięcie dostaw gazu do Europy i przesunięcie ich na inne rynki, zamiast czekać na wejście w życie całkowitego zakazu. Komentował on przy tym politykę energetyczną Unii Europejskiej, nazywając ją „nadużyciem «zielonej agendy», wykorzystywanie krajowych narzędzi politycznych i realizacja celów partyjnych lub wewnątrzgrupowych” – zacytowała w środę agencja informacyjna Interfax.

Putin wskazał na wzrost ceny ropy naftowej, jak i gazu w Europie, a ich przyczynę dostrzegł zarówno w „agresji wobec Iranu”, jak ograniczaniu dostępu rosyjskich surowców energetycznych do Unii Europejskiej. Zarazem podkreślił, że gaz do Europy płynie, ale od takich dostawców, którzy sprzedają go po wyższych cenach niż Rosja.

Przypominamy, że w październiku 2025 roku UE przyjęła 19. pakiet sankcji wobec Rosji, który obejmuje zakaz zakupu LNG. Pierwszy etap wejdzie w życie 25 kwietnia 2026 roku i będzie dotyczył wyłącznie kontraktów rocznych. Pełne embargo ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

Kresy.pl/grupaazoty.com

Tagi: , , , ,
forma płatności