W sądzie w Seattle ruszył proces z pozwu Polskich Linii Lotniczych LOT przeciwko Boeingowi. Sprawa dotyczy strat poniesionych po uziemieniu samolotów 737 MAX, do którego doszło po dwóch katastrofach z udziałem tego modelu. Polski przewoźnik domaga się od amerykańskiego producenta odszkodowania za skutki finansowe problemów z systemem MCAS.

11 maja, przed sądem w Seattle rozpoczął się proces z pozwu Polskich Linii Lotniczych LOT przeciwko Boeingowi w sprawie strat finansowych po uziemieniu samolotów 737 MAX.

Może Cię zainteresować: LOT kupi 40 nowych samolotów Airbusa. Podpisano gigantyczny kontrakt

Polski przewoźnik domaga się od Boeinga odszkodowania za szkody, które poniósł po globalnym wstrzymaniu eksploatacji tego modelu. LOT zdecydował się na leasing samolotów 737 MAX w 2016 roku, licząc, że nowe maszyny wąskokadłubowe pomogą spółce w poprawie sytuacji finansowej.

W 2021 roku LOT pozwał amerykańskiego producenta, żądając 200 mln dolarów rekompensaty. Sprawa dotyczy konsekwencji uziemienia maszyn po dwóch katastrofach, w których ujawniono poważne problemy z systemem sterowania.

Podczas wystąpienia przed sądem prawnik LOT-u Anthony Battista przekonywał, że sprawa nie ogranicza się do kwestii finansowych. „Kłamstw i oszustw Boeinga” — powiedział prawnik Polskich Linii Lotniczych LOT Anthony Battista. Według niego działania producenta miały poważnie uderzyć w sytuację polskiego przewoźnika.

W czasie, gdy Boeing zachęcał LOT do wyboru samolotów 737 MAX, inżynierowie koncernu pracowali nad problemem unoszenia się nosa maszyny w określonych warunkach lotu. Odpowiedzią na ten problem był system MCAS, czyli System Zwiększania Charakterystyk Manewrowych, który automatycznie obniżał nos samolotu.

Według ustaleń przywołanych w sprawie Boeing miał wprowadzić Federalną Administrację Lotnictwa w błąd co do zakresu działania MCAS oraz trudności związanych z jego testowaniem. Producent miał dążyć do uniknięcia kosztownych szkoleń na symulatorach dla pilotów przesiadających się ze starszych wersji 737.

Szkolenia mogłyby zwiększyć całkowity koszt użytkowania samolotów 737 MAX, co miało znaczenie w rywalizacji Boeinga z Airbusem i rodziną A320. LOT, nie znając problemów związanych z MCAS, zobowiązał się do wynajęcia 15 maszyn tego typu w kolejnych latach.

System MCAS odegrał kluczową rolę w katastrofie lotu 610 linii Lion Air w październiku 2018 roku oraz katastrofie lotu 302 linii Ethiopian Airlines w marcu 2019 roku. W obu wypadkach zginęło łącznie 346 osób.

Po pierwszej katastrofie kierownictwo Boeinga zapewniało, że 737 MAX jest bezpieczny. Przedstawiciele handlowi producenta uspokajali również LOT, twierdząc, że nie ma zagrożeń związanych z eksploatacją tych maszyn.

Po drugiej katastrofie ustalono, że problem dotyczył systemu MCAS. W 2019 roku zapadła decyzja o globalnym uziemieniu samolotów 737 MAX, które wróciły do eksploatacji po 20 miesiącach.

LOT ponownie mógł korzystać z tych maszyn, ale zdecydował się wystąpić przeciwko Boeingowi na drogę sądową. Polski przewoźnik jest pierwszą linią lotniczą, która pozwała amerykański koncern w związku z katastrofami samolotów 737 MAX.

Kresy.pl/Reuters/Onet

Tagi: ,
forma płatności