
Program „Orka” pod presją czasu. Możliwość rezygnacji ze szwedzkich okrętów
/1 Komentarz/w bezpieczeństwo i obrona, Europa Północna, Polska, Polska, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiResort obrony prowadzi rozmowy ze Szwecją w sprawie zakupu okrętów podwodnych A26, ale nie wyklucza powrotu do ofert innych państw. Decyzja ma zapaść do końca czerwca.
Ministerstwo Obrony Narodowej prowadzi zaawansowane rozmowy ze Szwecją dotyczące zakupu nowych okrętów podwodnych w ramach programu „Orka”. Wiceminister obrony Stanisław Wziątek informował w kwietniu, że negocjacje mają zostać zakończone do końca czerwca, a ich szczegóły pozostają niejawne.
Program ma kluczowe znaczenie dla odbudowy zdolności Marynarki Wojennej RP, która obecnie dysponuje jedynie wysłużonym okrętem ORP Orzeł. Plan zakłada pozyskanie trzech jednostek nowej generacji typu A26, przystosowanych do działań na Morzu Bałtyckim, ale zdolnych także do operowania na otwartych akwenach.
Ostateczne warunki umowy nie zostały jeszcze uzgodnione. Wiceszef MON podkreślił, że resort dąży do uzyskania możliwie najkorzystniejszej oferty, a w razie jej niespełnienia Polska rozważy inne rozwiązania. „Przejdziemy do dalszego procedowania innych ofert” – zapowiedział.
Jednym z kluczowych elementów rozmów jest uzbrojenie przyszłych okrętów, w tym możliwość integracji pocisków manewrujących zdolnych do rażenia celów lądowych. Takie wyposażenie znacząco zwiększyłoby potencjał odstraszania, umożliwiając prowadzenie precyzyjnych uderzeń na duże odległości. Konstrukcja jednostek A26 dopuszcza zastosowanie tego typu systemów, w tym pocisków Tomahawk.
Kwestia uzbrojenia była poruszana podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony. Poseł Michał Jach zwracał uwagę na znaczenie tej zdolności, jednak MON nie ujawnia szczegółów. Wiceminister zapewnił jedynie, że będą to „najnowocześniejsze rozwiązania dostępne na rynku”.
W przypadku niepowodzenia rozmów ze Szwecją, Polska dysponuje już ocenionymi ofertami innych państw. Wśród potencjalnych dostawców znajdują się Francja, Niemcy, Włochy, Korea Południowa oraz Hiszpania. Propozycje obejmują różne typy okrętów, analizowane pod kątem parametrów operacyjnych, kosztów, harmonogramu dostaw i udziału przemysłu.
Presja czasu wynika z sytuacji floty podwodnej. Wycofanie ORP „Orzeł” bez wprowadzenia następcy oznaczałoby utratę zdolności operacyjnych w tym obszarze. Dlatego istotnym elementem rozmów jest także tzw. okręt pomostowy, który pozwoliłby utrzymać ciągłość szkolenia załóg do momentu dostarczenia nowych jednostek, planowanego około 2030 roku.
Zgodnie z deklaracjami, umowa wykonawcza powinna zostać podpisana jeszcze w 2026 roku, a strona szwedzka zapewnia o dotrzymaniu terminu dostawy pierwszego okrętu.
Podczas obrad pojawiły się też zarzuty, że Polska planuje zakup jednostek bez pocisków manewrujących, mimo że konkurencyjne oferty – m.in. z Francji czy Korei Południowej – zakładają ich integrację. Według informacji opisywanych w mediach, decyzja Agencji Uzbrojenia z lutego 2026 roku wyklucza obecnie zarówno zakup takich rakiet, jak i ich późniejsze wdrożenie na okrętach A26.
Resort obrony tłumaczył, że przyszłe jednostki będą wyposażone głównie w klasyczne uzbrojenie – torpedy i miny – oraz zdolności do operacji specjalnych. Jednocześnie w trakcie komisji podkreślano, że integracja pocisków manewrujących nie jest rozwiązaniem „z półki” i wymagałaby skomplikowanego procesu technicznego. Sprawa pozostaje jednak przedmiotem sporów, ponieważ część polityków i ekspertów wskazuje, że brak takiego uzbrojenia znacząco ogranicza potencjał nowych okrętów.































