W rejonie Cieśniny Ormuz od końca lutego 2026 narasta problem zakłóceń systemów nawigacyjnych, który w ostatnich tygodniach przybrał skalę masową i zaczął realnie wpływać na bezpieczeństwo żeglugi.
Z komunikatów brytyjskich struktur monitorujących bezpieczeństwo morskie wynika, że w podejściach do cieśniny oraz na wodach Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej utrzymują się poważne zakłócenia sygnałów satelitarnych wykorzystywanych do nawigacji.
Zjawisko obejmuje zarówno zakłócanie sygnału GPS i GNSS, jak i jego fałszowanie, co prowadzi do sytuacji, w których statki tracą dokładność określania swojej pozycji lub otrzymują błędne dane. W praktyce oznacza to, że jednostki mogą „znikać” z systemów monitorowania albo pojawiać się w miejscach, w których faktycznie się nie znajdują, w tym nawet na lądzie.
Skala problemu jest znacząca – według analiz przytaczanych przez „Wired” zakłócenia objęły ponad 1100 statków na Bliskim Wschodzie od końca lutego 2026 roku, co wskazuje na jeden z największych epizodów tego typu w ostatnich latach.
Podobne zakłócenia sygnałów nawigacyjnych odnotowywano już wcześniej, m.in. w 2025 roku w trakcie napięć między Iranem a Izraelem, co wskazuje, że tego typu działania mogą stanowić powtarzalny element konfliktów w regionie.
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla globalnej gospodarki, ponieważ stanowi jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy naftowej i gazu. Każde poważniejsze zaburzenie ruchu w tym obszarze natychmiast przekłada się na wzrost ryzyka dla łańcuchów dostaw oraz kosztów transportu. Zakłócenia nawigacji zwiększają prawdopodobieństwo kolizji i błędów operacyjnych, szczególnie w wąskim i intensywnie wykorzystywanym korytarzu morskim, gdzie precyzyjne określenie pozycji ma kluczowe znaczenie.
Problem nasilił się w kontekście trwającego konfliktu zbrojnego. Iran, który kontroluje północne wybrzeże cieśniny, od lat traktuje ten obszar jako strategiczny instrument oddziaływania politycznego i militarnego.
Oficjalne komunikaty brytyjskie i międzynarodowe nie wskazują jednoznacznie sprawcy zakłóceń, ograniczając się do ostrzeżeń i zaleceń dla żeglugi. Jednak w analizach branżowych i medialnych coraz częściej pojawia się teza, że źródłem problemu mogą być działania prowadzone przez Iran. Wskazuje się przy tym na koncentrację zakłóceń w pobliżu jego wybrzeża, ich zbieżność czasową z napięciami polityczno-wojskowymi oraz charakter techniczny odpowiadający znanym metodom wojny elektronicznej.
Na sytuację w regionie wpływają także najnowsze decyzje polityczno-wojskowe Stanów Zjednoczonych. Donald Trump ogłosił wprowadzenie blokady morskiej w rejonie Cieśniny Ormuz po fiasku rozmów z Iranem. Operacja ma obejmować kontrolę ruchu statków oraz możliwość ich zatrzymywania, przede wszystkim jednostek, które uiszczą „nielegalne” opłaty Iranowi za tranzyt przez Ormuz. W praktyce oznacza to dalsze zaostrzenie warunków żeglugi, jednak na razie nie prowadzi do całkowitego zamknięcia cieśniny.
Czytaj też: Iran ostrzega: żaden port w Zatoce Perskiej nie będzie bezpieczny
Kresy.pl / Wired / UKMTO / Strefa Obrony






























