Jak donoszą polskie media, spółka Polska Amunicja zrezygnowała z udziału w postępowaniu na dostawy amunicji artyleryjskiej 155 mm dla Wojska Polskiego w ramach programu SAFE. Głównym powodem decyzji mają być wymagania certyfikacyjne, które mogą potrwać co najmniej dwa lata.
Spółka Polska Amunicja wycofała się z postępowania dotyczącego dostaw amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm dla Sił Zbrojnych RP realizowanego w ramach programu SAFE – donosi Rzeczpospolita. Jak nieoficjalnie ustalił portal Defence24.pl, przyczyną rezygnacji była obawa, że wykonanie kontraktu w wymaganym terminie jest niewykonalne.
Według ustaleń główną przeszkodą okazały się uwarunkowania formalno-techniczne, w tym obowiązek przeprowadzenia procesu certyfikacji w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. W przypadku amunicji tego kalibru procedura może trwać minimum dwa lata, co pozostaje w sprzeczności z krótkimi terminami realizacji zamówień finansowanych ze środków unijnego instrumentu SAFE.
Jak informowaliśmy w lutym, spółka Polska Amunicja znalazła się w centrum politycznego sporu związanego z unijnym programem „SAFE”. Sejmowa dyskusja na ten temat przerodziła się wówczas w zażarty spór wokół podziału środków na projekty zbrojeniowe. Opozycja wskazywała, że największe finansowanie może trafić do spółki Polska Amunicja kierowanej przez Pawła Poncyljusza, który był posłem obecnej koalicji rządzącej w Sejmie minionej kadencji (jak wynika z wpisów w KRS, obecnie już nim nie jest). W odpowiedzi na zarzuty stawiane przez posłów opozycji, Poncyliusz argumentował, że: „(…) Spółka Polska Amunicja, którą kieruję to jest w 50 proc. własnością Grupy WB, która to jest własnością państwowej Grupy PFR w ponad 26 proc.! Spółka Polska Amunicja została wskazana do realizacji inwestycji w zakresie budowy polskich zdolności do produkcji amunicji 155 mm w ramach programu Narodowa Rezerwa Amunicyjna zatwierdzonego przez rząd, w którym Janusz Kowalski był wiceministrem. Jak potrzeba dalszych informacji to Janusz znasz mój telefon i zawsze można zapytać, jak jest!”.
Zakup amunicji 155 mm stanowi jeden z priorytetowych elementów budowania zapasów polskiej armii. Finansowanie ma pochodzić głównie ze środków unijnych, co wiąże się z wymogiem szybkiego zawierania kontraktów i realizacji dostaw. Potencjalni wykonawcy muszą dysponować nie tylko zdolnościami produkcyjnymi, lecz także gotowymi, certyfikowanymi rozwiązaniami. Niespełnienie tych warunków w określonym czasie może wykluczać podmioty z postępowań.
Wycofanie się Polskiej Amunicji zmienia układ sił po stronie dostawców. Większe znaczenie w realizacji zamówień może zyskać Polska Grupa Zbrojeniowa, która rozwija swoje możliwości produkcyjne w tym zakresie. Jednocześnie skala zapotrzebowania na amunicję wielkokalibrową pozostaje bardzo duża.
Zobacz także: Tusk: Produkcja amunicji 155 mm w Polsce sięgnie 200 tys. sztuk rocznie
Sytuację komplikują również ramy prawne i czasowe. Umowy w ramach instrumentu SAFE powinny zostać zawarte w bardzo krótkim okresie, co ogranicza możliwość włączania nowych podmiotów do postępowania lub prowadzenia negocjacji od początku. Dodatkowo obowiązujące przepisy dotyczące Narodowej Rezerwy Amunicyjnej wskazują konkretne podmioty jako dostawców. Ich zmiana wymagałaby decyzji na szczeblu rządowym, co w praktyce może być trudne do przeprowadzenia w tak krótkim czasie.
Pomimo wycofania się z negocjacji Polska Amunicja nie rezygnuje z długoterminowych planów. Spółka zapowiada kontynuację prac nad własną technologią produkcji pocisków 155 mm. Wstępne założenia przewidują osiągnięcie zdolności produkcyjnych na poziomie kilkudziesięciu tysięcy sztuk rocznie pod koniec dekady. Oznacza to, że choć obecny kontrakt nie zostanie zrealizowany przez ten podmiot, może on w przyszłości odegrać istotną rolę w budowie krajowej niezależności w zakresie produkcji amunicji.
































