
„WSJ”: Trump gotów zakończyć wojnę z Iranem bez otwarcia cieśniny Ormuz
/1 Komentarz/w Ameryka, bezpieczeństwo i obrona, Bliski Wschód, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiWedług ustaleń „Wall Street Journal” prezydent USA rozważa zakończenie działań zbrojnych mimo utrzymania ograniczeń na kluczowym szlaku transportu ropy.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump miał przekazać swoim doradcom, że jest skłonny zakończyć wojnę z Iranem, nawet jeśli cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta – poinformował w poniedziałek „Wall Street Journal”, powołując się na źródła w amerykańskiej administracji.
Jak wskazuje dziennik, takie podejście może oznaczać utrzymanie kontroli Teheranu nad tym strategicznym szlakiem morskim oraz odsunięcie w czasie operacji mającej na celu jego pełne odblokowanie.
W ostatnich dniach w otoczeniu prezydenta USA analizowano możliwe scenariusze dalszych działań. Według tych ocen próba przywrócenia swobodnej żeglugi w cieśninie Ormuz mogłaby znacząco wydłużyć konflikt poza planowane ramy czasowe, które zakładano na cztery do sześciu tygodni.
Z tego powodu Trump miał uznać, że priorytetem powinno być osiągnięcie głównych celów militarnych, obejmujących osłabienie irańskiej floty oraz zdolności rakietowych, a następnie zakończenie operacji wojskowych i przejście do presji dyplomatycznej wobec Iranu.
Przeczytaj: Arabscy monarchowie mają namawiać Trumpa na kontynuowanie wojny
Celem takich działań miałoby być skłonienie Teheranu do przywrócenia swobodnego przepływu handlu przez cieśninę. W przypadku braku efektów Stany Zjednoczone rozważają wywieranie nacisku na partnerów w Europie oraz krajach Zatoki Perskiej, aby to one podjęły działania na rzecz odblokowania szlaku.
Źródła cytowane przez „Wall Street Journal” wskazują również, że w grze pozostają warianty militarne, jednak na obecnym etapie nie są one traktowane jako rozwiązanie pierwszego wyboru.
28 lutego rano USA i Izrael rozpoczęły zbrojny atak na Iran. Fala bombardowań jest znacząco większa niż w czasie pierwszego dnia wojny dwunastodniowej z czerwca zeszłego roku. Atak został przeprowadzony także na bazę proirańskiej milicji w Iraku. Izrael rozpoczął również bombardowania Libanu, w tym jego stolicy Bejrutu.
Poważniejsza jest także militarna odpowiedź Iranu, który wystrzelił rakiety nie tylko na Izrael, ale na bazy amerykańskie i inne obiekty w Omanie, Jordanii, Katarze, Kuwejcie, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Celem ataku była też brytyjska baza wojskowa na Cyprze. Iran odnotowuje sukcesy, poraził między innymi radar wczesnego ostrzegania rozlokowany w Zjednoczonych Emieratów Arabskich warty pół miliarda dolarów.
Szczególne straty z powodu tego irańskiego odwetu poniósł Katar. Doszło do znacznych szkód w instalacjach przetwarzania gazu i gazoport Ras Laffan, które są niemożliwe do szybkiej naprawy. Ras Laffan, położone 80 km na północ od stolicy Kataru – Dohy, jest centrum przemysłu energetycznego i siedzibą wielu międzynarodowych firm. Znajdują się tam instalacje przetwarzania gazu ziemnego i jego pompowania na statki. Katar jest jednym z czołowych eksporterów tego surowca.






























