Pentagon zatwierdził rozmieszczenie jednostek piechoty morskiej oraz okrętów wojennych zdolnych do prowadzenia operacji desantowych i ochrony żeglugi.

Sekretarz wojny Stanów Zjednoczonych Pete Hegseth zatwierdził wniosek Centralnego Dowództwa USA o utworzenie grupy gotowej do przeprowadzenia desantu wraz z jednostką ekspedycyjną piechoty morskiej. Tego typu zgrupowania obejmują zazwyczaj kilka okrętów wojennych oraz około 5 tys. żołnierzy piechoty morskiej i marynarzy.

W ramach rozmieszczenia na Bliski Wschód kierowany jest okręt desantowy USS „Tripoli”, stacjonujący dotąd w Japonii. Jednostce towarzyszy grupa piechoty morskiej oraz 31. jednostka ekspedycyjna piechoty morskiej. Okręt ma dotrzeć do regionu w ciągu około dwóch tygodni. W rozmieszczeniu bierze udział około 2,5 tys. marines.

Żołnierze piechoty morskiej Stanów Zjednoczonych znajdują się już na Bliskim Wschodzie, gdzie wspierają operacje wymierzone w potencjał militarny Iranu.

Centralne Dowództwo USA zwróciło się o wysłanie dodatkowych niszczycieli i okrętów piechoty morskiej, aby zwiększyć ochronę statków handlowych próbujących przepłynąć przez cieśninę. Nawet po przybyciu dodatkowych jednostek wojskowych eskortowanie tankowców nie rozpocznie się jednak natychmiast. Działania tego typu będą możliwe dopiero po ograniczeniu zagrożenia ze strony irańskich ataków.

Proces ten może potrwać co najmniej miesiąc, nawet jeśli amerykańskie uderzenia militarne nadal będą wymierzone w arsenał rakietowy i dronowy Teheranu.

Sekretarz obrony Pete Hegseth ocenił, że działania Iranu w Cieśninie Ormuz są oznaką słabości. „Iran wykazuje czystą desperację w Cieśninie Ormuz” — powiedział, dodając: „Radzimy sobie z tym i nie musicie się tym martwić”.

„Mamy plan na każdą opcję. Współpracujemy z naszymi partnerami międzyagencyjnymi i nie pozwolimy, by ta cieśnina pozostała przedmiotem sporów lub by doszło do zakłóceń w przepływie towarów handlowych” — dodał sekretarz wojny.

Iran chce wykorzystać cieśninę jako kartę przetargową w wojnie z USA

Iran w odwecie za izraelsko-amerykański atak zablokował Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa do 30 proc. światowego morskiego transportu ropy naftowej, ale także innych strategicznych surowców. Iran zaminował akwen, a Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zadeklarował, że siły Teheranu będą ostrzeliwać każdy statek próbujący przepłynąć przez cieśninę. Korpus wydał 11 marca deklarację, że aby przepłynąć przez cieśninę, należy poprosić o zgodę Teheranu. 11 marca w mediach pojawiły się informacje, że taką zgodę uzyskał m.in. Bangladesz.

Część statków handlowych uwięzionych w Zatoce Perskiej zaczęła zmieniać sygnały identyfikacyjne, sugerując chińskie powiązania. Jak podają „Financial Times” i Bloomberg, załogi liczą, że w ten sposób zmniejszą ryzyko irańskiego ataku.

Od końca lutego Iran miał zaatakować co najmniej 16 statków w Cieśninie Ormuz. Teheran ostrzegł równocześnie, że w ramach działań odwetowych ceny ropy mogą wzrosnąć niemal dwukrotnie, do 200 dolarów za baryłkę.

Na początku marca Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o ostrzelaniu amerykańskiego tankowca na północ od Zatoki Perskiej.

12 marca pojawiły się doniesienia medialne mówiące, że do marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych wpływają wnioski od kompanii żeglugowych. Ta jednak odmawia im eskorty  Tego samego dnia rzecznik Białego Domu, Karoline Leavitt powiedziała: „Mogę potwierdzić, że Marynarka Wojenna USA nie eskortowała dotychczas tankowca ani statku. Chociaż, oczywiście, prezydent zapowiedział, że z pewnością skorzysta z tej opcji, jeśli i kiedy będzie to konieczne, w odpowiednim momencie”.

Kresy.pl/The Wall Street Journal/Axios

Tagi: ,
forma płatności