Były deputowany Rady Najwyższej i były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Hryhorij Omelczenko stwierdził, że po utracie władzy Viktora Orbána może spotkać coś „bardzo złego”, dodając, że ukraińskie służby znają wiele szczegółów z jego prywatnego życia.
Omelczenko, który przez pięć kadencji zasiadał w Radzie Najwyższej i był oficerem SBU, mówił w wywiadzie o polityce Budapesztu wobec Kijowa oraz o zbliżających się wyborach parlamentarnych na Węgrzech. „Wie, że po utracie władzy czeka go więzienie, a może coś gorszego” — stwierdził.
Następnie Omelczenko nawiązał do wcześniejszej wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczącej zablokowanej przez Węgry pożyczki Unii Europejskiej w wysokości 90 mld euro. Zełenski oświadczył wówczas, że jeśli środki nie zostaną odblokowane, „poda adres tej osoby ukraińskim Siłom Zbrojnym, a chłopaki do niego zadzwonią i porozmawiają w swoim języku”.
BREAKING: Another threat to the life of Hungarian Prime Minister Viktor Orbán from Ukraine.
Hryhoriy Omelchenko, former MP and officer of the SBU, Ukraine’s internal security service:
“He knows that after losing power, prison awaits him, or perhaps something worse…
“We… pic.twitter.com/tGkLlQ8J9E
— Remix News & Views (@RMXnews) March 11, 2026
Po tych słowach były funkcjonariusz SBU wypowiedział się jeszcze ostrzej. „Nie potrzebujemy adresu Orbána. Wiemy, gdzie mieszka, gdzie śpi w nocy, gdzie pije wino i z kim się spotyka” — powiedział dla Pyramy TV. „Jeśli Orbán nie zmieni swojego antyukraińskiego stanowiska, niech przypomni sobie, że karma nigdy nie wybacza zbrodni. Nie da się uciec ani ukryć przed karmą” — podsumował.
W Budapeszcie słowa te zostały odebrane jako realna groźba. Dyrektor polityczny premiera Węgier Balázs Orbán udostępnił nagranie z wypowiedzią Omelczenki i podkreślił, że „groźby i zastraszanie nie zadziałają przeciwko Węgrom”.
W reakcji premier Węgier Viktor Orbán zwrócił się bezpośrednio do prezydenta Ukrainy. „Wołodymyrze Zełenski! Przestańcie nas straszyć i szantażować! Z Węgrami to nie przejdzie” — napisał szef węgierskiego rządu na platformie X.
Później Orbán odniósł się również szerzej do gróźb kierowanych pod adresem władz swojego kraju i własnej rodziny. „Grożą węgierskiemu rządowi, grożą premierowi, a nawet mojej rodzinie. Traktujemy te groźby poważnie, ale nie damy się zastraszyć. Węgry są wystarczająco silne, by się bronić, a my przełamiemy blokadę naftową” — podkreślił Orbán.
Ku zaskoczeniu opinii publicznej także lider węgierskiej opozycji Péter Magyar stanął w tej sprawie po stronie premiera. Mimo że pozostaje głównym rywalem Orbána na krajowej scenie politycznej, uznał wypowiedź Zełenskiego za niedopuszczalną i wezwał Ukrainę do wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”.
Rurociąg Przyjaźń kością niezgody między Ukrainą w Węgrami
Spór między Bratysławą, Budapesztem a Kijowem zaostrzył się po przerwaniu dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń przebiegającym przez terytorium Ukrainy. Te dwa państwa oskarżyły Ukrainę o celowe wstrzymanie tranzytu, natomiast władze na Ukrainie wskazały, że rurociąg został uszkodzony w wyniku ataku rosyjskiego drona i zaprzeczyły celowym działaniom. Przesył rurociągiem Przyjaźń pozostaje wstrzymany od 27 stycznia, a naprawy uznano za ryzykowne przy utrzymujących się atakach na infrastrukturę energetyczną.
Dodatkowo w nocy z 22 na 23 lutego ukraińskie drony zaatakowały obsługującą go przepompownię Kalejkino w Tatarstanie. W wyniku uderzenia wybuchł rozległy pożar w jednym z najważniejszych węzłów rosyjskiego systemu przesyłowego.
25 lutego Komisja Europejska zwróciła się do Kijowa z prośbą o przyspieszenie prac naprawczych rurociągu, ulegając presji ze strony Węgier. Natomiast na najbliższy czas eurokraci proponują, by Węgrzy i Słowacy importowali surowiec rurociągiem Adria.
W związku z przerwaniem dostaw Węgry i Słowacja zwróciły się do Chorwacji o umożliwienie tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem adriatyckim.
11 marca z Budapesztu na Ukrainę wyruszyła grupa ekspertów z Węgier i Słowacji wyznaczona do oceny stanu rurociągu. Budapeszt zapowiada także konsultacje z przedstawicielami UE.
W reakcji na sytuację energetyczną Viktor Orbán zapowiedział wstrzymanie tranzytu towarów przechodzących przez terytorium jego kraju, które mają znaczenie dla Ukrainy. Decyzja ma obowiązywać tak długo, jak Kijów będzie blokował transport rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”.
Węgry zablokowały również dalszą pomocy finansową dla Ukrainy oraz sprzeciwiły się kolejnym sankcjom wobec Rosji. Wcześniej, 16 lutego minister spraw zagranicznych Węgier Szijjártó zadeklarował, że Węgry wstrzymują eksport oleju napędowego na Ukrainę.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zagroził, że jeśli Viktor Orbán zablokuje pomoc dla Kijowa, poda jego adres ukraińskim żołnierzom.
Stanowczą reakcję na wstrzymanie dostaw ropy zaprezentowała też Słowacja. 4 marca Bratysława zatwierdziła jednostronne rozwiązania umowy o awaryjnych dostawach energii elektrycznej na Ukrainę. Robert Fico zapowiedział rozmowę z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Ostrzegł, że Bratysława może zablokować planowaną pożyczkę Unii Europejskiej dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro.
Kresy.pl/X/Remix News































