Po styczniowej zapowiedzi zablokowania umowy UE–Mercosur polski rząd nie skierował sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 9 marca upłynął termin na wniesienie skargi, a państwa Mercosuru rozpoczęły przygotowania do wysyłki pierwszych transportów żywności do Europy.
[14.03.26, EDIT]: 10 marca media podały informację, jakoby 9 marca upłynął termin zaskarżenia umowy z Mercosur. 14 marca informacjom tym zaprzeczył minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, twierdząc, że rząd ma 60 dni, licząc od 27 lutego, aby wnieść skargę. Poniżej znajduje się oryginalny tekst artykułu, który ukazał się na naszych łamach 11 marca, po opublikowaniu medialnych doniesień.
Zgodnie z art. 263 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej państwo członkowskie ma dwa miesiące na zaskarżenie aktu prawnego od momentu jego ogłoszenia. Decyzja Rady UE zapadła 9 stycznia, co oznaczało, że termin na wniesienie skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej upłynął 9 marca.
Pod koniec lutego minister rolnictwa Stefan Krajewski deklarował przygotowanie skargi do TSUE. „Przygotowana ona nie jest jeszcze ostatecznie, nie jest gotowa, ale jest przepracowana” — wskazywał polityk.
Resort rolnictwa utrzymywał, że czas na działania może być liczony od momentu publikacji decyzji, co mogłoby przesunąć termin do końca kwietnia. W praktyce wdrożenie porozumienia zaplanowano na 1 kwietnia, co według części ekspertów ogranicza realne możliwości wstrzymania jego stosowania.
Były unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski ocenił, że skuteczność takiej skargi byłaby ograniczona. „Trudno się spodziewać, żeby TSUE wstrzymało stosowanie umowy już po jej rozpoczęciu” — zaznaczył.
W czasie gdy w Unii Europejskiej trwała dyskusja o ewentualnym zaskarżeniu decyzji Rady UE, państwa Mercosuru rozpoczęły przygotowania do wysyłki pierwszych transportów żywności do Europy.
Porozumienie zakłada otwarcie rynku UE dla określonych kontyngentów produktów rolnych z Ameryki Południowej. Wśród nich znajduje się m.in. 180 tys. ton mięsa drobiowego rocznie. Dotyczy to także wołowiny oraz cukru, które należą do istotnych segmentów europejskiego rynku rolnego.
Polska jest największym producentem drobiu w Unii Europejskiej, dlatego zmiany w handlu mogą szczególnie dotknąć krajowych producentów.
Szczególnie wrażliwa może być grupa gospodarstw o powierzchni od 10 do 50 ha, które konkurują na rynku europejskim, ale nie dysponują skalą produkcji charakterystyczną dla największych przedsiębiorstw.
Żywność z Mercosur nie spełnia unijnych norm
Na początku marca pierwsze transporty słonecznika z Argentyny dotarły do Bułgarii. W próbkach wykryto przekroczenie dopuszczalnych poziomów pestycydów, w tym malationu wycofanego w UE niemal dwie dekady temu.
W lutym do Unii Europejskiej trafiło ponad 110 ton brazylijskiej wołowiny, w której wykryto estradiol – hormon zakazany w UE. Cztery transporty o masie blisko 63 ton zostały już rozprowadzone na rynku, dwie kolejne partie po około 25 ton zablokowano na granicy.
Tego samego miesiąca Komisja Europejska opublikowała końcowy raport z audytu przeprowadzonego w Brazylii w dniach od 15 do 31 października 2025 roku, z którego wynika, że kraj ten nie jest w stanie zagwarantować, iż na rynek Unii Europejskiej nie trafia wołowina skażona hormonami wzrostu. Kontrola została przeprowadzona w następstwie wykrytych w 2024 roku przypadków mięsa zawierającego niedozwolone substancje.
Komisja Europejska zapowiedziała przeprowadzenie kolejnego audytu jeszcze w 2026 roku, który ma zweryfikować, czy działania naprawcze rzeczywiście zostały wdrożone. Nie ma natomiast informacji, czy zawieszono już zezwolenia eksportowe gospodarstw powiązanych ze skażoną wołowiną.
Mimo sprzeciwu części państw członkowskich, pod koniec lutego Komisja Europejska zapowiedziała tymczasowe wdrożenie umowy handlowej z krajami Mercosur jeszcze przed jej ostateczną ratyfikacją.
Kresy.pl/Radio Maryja
































