Wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski powiela narrację Donalda Trumpa twierdząc, że to irański, a nie amerykański pocisk spadł na szkołę Minabie, zabijając ponad 170 osób, głównie dzieci. Polityk dodał również, że Izrael nie dokonuje zbrodni wojennych, a Benjamin Netanjahu nie jest zbrodniarzem.
We wtorek wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski był gościem wywiadu Radia Zet. Prowadzący Bogdan Rymanowski zapytał ministra o zabicie irańskich dzieci przez amerykańską rakietę Tomahawk oraz o ocenę działań Izraela. „W pierwszym dniu ataków na Iran Izrael zbombardował szkołę, gdzie zginęło ponad 100 dzieci. W Strefie Gazy zbombardował ponad 90 proc. szpitali. Czy w końcu pan przyzna, panie ministrze, że Izrael dokonuje zbrodni przeciwko ludzkości?” – zapytał Romanowski, przytaczając pytanie jednego z internatów
„Nie, nie dokonuje” — odpowiedział wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski na pytanie, czy Izrael dopuszcza się zbrodni przeciwko ludzkości. Chwilę później zaznaczył: „Izrael dokonywał zbrodni wojennych niewątpliwie”. Zaprzeczył również, że Benjamin Netanjahu jest zbrodniarzem wojennym.
„Natomiast jeśli chodzi o tę szkołę, to akurat tak się składa, że to nie Izrael, nie izraelski pocisk ją zniszczył, tylko irański” — powiedział wiceszef MSZ. Dodał, że Irańczycy „przypadkowo, nie celowo” zbombardowali własną szkołę.
Pytany o podstawy tej oceny Bartoszewski przyznał, że sprawa nie została ostatecznie rozstrzygnięta. „Takie mamy informacje” — powiedział polityk. Następnie dodał: „Dowody trudno mieć na 100 proc. bez przeprowadzenia odpowiedniego śledztwa, ale takie mamy informacje”.
„Wszystkie wojny są brutalne. Wojna prowadzona tak jak w Strefie Gazy, w sytuacji, gdzie się prowadzi wojnę między budynkami, wśród mieszkających ludzi, jest straszna, ale przypominam państwu, że jak Amerykanie likwidowali Państwo Islamskie w Mosulu, to były walki wręcz w mieście, straty były znacząco większe i nikt o tym nie mówił” — powiedział Bartoszewski.
„Mamy stosunek krytyczny do rozmaitych państw na świecie i wyrażamy to w sposób zwykle dyplomatyczny” — stwierdził, dodając: „Możemy krytykować rozmaite państwa i to robimy, w tym państwo Izrael, w tym pana premiera Netanjahu”.
Nalot na szkołę w południowym Iranie
28 lutego w Minab w prowincji Hormozgan w południowym Iranie izraelsko-amerykańskie naloty uderzyły w szkołę dla dziewcząt podczas zajęć. Według irańskich władz zginęło co najmniej 175 osób, głównie dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Stany Zjednoczone, ani Izrael nie przyznały się do zbombardowania szkoły.
W niedzielę irańska półoficjalna agencja Mehr opublikowała nagranie, które później zweryfikowano, pokazujące uderzenie pocisku manewrującego Tomahawk w bazę irańskiej marynarki wojennej w Minabie położoną w pobliżu szkoły. Tego typu pociskami dysponują w tej wojnie wyłącznie Stany Zjednoczone, a amerykańskie Dowództwo Centralne potwierdziło, że 28 lutego z okrętów USA odpalono pociski Tomahawk.
Analiza zdjęć satelitarnych, nagrań i relacji świadków doprowadziła część amerykańskich mediów do wniosku, że szkoła została w znacznym stopniu zniszczona w wyniku precyzyjnego uderzenia, do którego doszło w tym samym czasie co atak na pobliską bazę wojskową Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Również ustalenia dziennika „The New York Times” wskazują, że zebrane materiały pokazują na możliwość amerykańskiego uderzenia.
7 marca prezydent Donald Trump został zapytany o odpowiedzialność za atak na szkołę: „Nie. W mojej ocenie i na podstawie tego, co widziałem, zrobił to Iran”. Następnie dodał: „Uważamy, że dokonał tego Iran, ponieważ, jak wiadomo, oni są bardzo niedokładni w używaniu swojej amunicji”.
Głos zabrał także sekretarz obrony USA Pete Hegseth: „Jedyną stroną atakującą ludność cywilną jest Iran”. Zaznaczył jednocześnie, że Pentagon prowadzi dochodzenie w sprawie ataku na szkołę.
Zdarzenie skomentował inny prominentny trumpista, działacz zaplecza Partii Republikańskiej Matt Schlapp. Uzasadnił śmierć ponad stu irańskich uczennic tłumaczeniem, że inaczej musiałyby żyć w „barbarzyńskim, nierównoprawnym społeczeństwie”.
„Wiemy, że gdyby Stany Zjednoczone i Izrael nie zaatakowały kraju, który nie stanowi dla nich poważnego zagrożenia – Izrael ma setki sztuk broni jądrowej, Ameryka tysiące – te dziewczynki żyłyby” – mówił Beinart. Schlapp nagle wtrącił się. „Żyłyby w burce” – powiedział Schlapp, dodając, że „to… barbarzyńskie społeczeństwo”.
Trump oskarża Iran o inne bombardowania
Donald Trump odniósł się również do zarzutów ze strony Iranu, który oskarżył USA o przeprowadzenie ataku na instalację odsalania wody w Bahrajnie. W odpowiedzi amerykański przywódca stwierdził, że nie posiada informacji o takim zdarzeniu, a jednocześnie skrytykował władze w Teheranie.
„Nie wiem nic o instalacji odsalania wody. Oni narzekają na instalację odsalania wody. My narzekamy na to, że nie powinni ścinać dzieciom głów” – powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.
W swojej wypowiedzi Trump nawiązał również do działań Hamasu oraz wydarzeń z 7 października. „To jedni z najbardziej złych ludzi na ziemi. Ścinają dzieciom głowy. Rozcinają kobiety na pół – spójrzcie na 7 października. Spójrzcie na to, co robili przez ostatnie 47 lat” – powiedział.
NICEF podał, że od 28 lutego do 5 marca w wyniku eskalacji działań zbrojnych na Bliskim Wschodzie zginęło ponad 190 dzieci, w tym 181 w Iranie. W Libanie od 2 do 9 marca zginęło co najmniej 83 dzieci, a 254 zostało rannych.
W dyskusji pozostaje także skala ofiar działań Izraela w Strefie Gazy. Od października 2023 roku zginęło tam co najmniej 70 tys. osób, w tym co najmniej 20 tys. małoletnich.
Kresy.pl/Rzeczpospolita
































