Czechy planują zmniejszenie wydatków wojskowych, co może doprowadzić do napięć z USA i sojusznikami z NATO – informuje Politico. Krytycznie do planów odniósł się prezydent Petr Pavel.
Czechy mogą w tym roku ograniczyć podstawowe wydatki na obronność do poziomu poniżej 2 proc. PKB, co może doprowadzić do napięć ze Stanami Zjednoczonymi oraz innymi państwami NATO – poinformował kilka dni temu portal Politico.
Projekt budżetu przedstawiony przez rząd premiera Andreja Babiša zakłada zmniejszenie wydatków na obronność o około 900 mln euro w porównaniu z propozycją poprzedniego gabinetu na 2026 rok. Według władz w Pradze cięcia są konieczne, aby skorygować wcześniejsze nieprawidłowości finansowe oraz utrzymać finansowanie innych obszarów państwa.
Czeski minister spraw zagranicznych Petr Macinka tłumaczył, że wcześniejszy projekt budżetu „był pełen nadużyć […] więc musieliśmy się tym zająć”. Jak dodał, „musieliśmy dokonać pewnych cięć — nie tylko w obronności […] gdybyśmy tego nie zrobili, trzeba byłoby przestać finansować system ochrony zdrowia i zabezpieczenia społecznego”.
Z projektu wynika, że na podstawowe wydatki wojskowe przeznaczone ma zostać około 1,8 proc. PKB, czyli poniżej obowiązującego w NATO celu 2 proc. Macinka przekonywał jednak, że „nie ma to nic wspólnego z naszym miejscem w NATO” i zapewniał, że Czechy nadal osiągną poziom 2 proc. PKB.
Według Politico decyzja Pragi może wywołać niezadowolenie zarówno w Waszyngtonie, jak i wśród europejskich sojuszników. Rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly podkreśliła, że „prezydent Trump oczekuje, że sojusznicy NATO będą przestrzegać zobowiązania dotyczącego przeznaczania 5 proc. PKB na obronność”.
Portal zwraca uwagę, że rząd chce utrzymać poziom wydatków powyżej 2 proc. PKB częściowo poprzez finansowanie inwestycji infrastrukturalnych o potencjalnym zastosowaniu wojskowym, takich jak autostrada D11 łącząca Pragę z granicą Polski.
Eksperci ostrzegają, że ograniczenie wydatków może utrudnić realizację zobowiązań wobec NATO, w tym planów budowy ciężkiej brygady zmechanizowanej wyposażonej w czołgi Leopard 2A8 i bojowe wozy piechoty CV90.
Krytycznie do propozycji odniósł się prezydent Czech Petr Pavel, który określił planowane cięcia jako „nieodpowiedzialne”. Zaznaczył, że „jeśli budżet zostałby przyjęty w obecnie proponowanej formie, bylibyśmy jednym z nielicznych krajów idących w przeciwnym kierunku”.
Jak dodał, oznaczałoby to „znaczącą utratę wiarygodności Republiki Czeskiej jako partnera i sojusznika – nie tylko w oczach naszych sprzymierzeńców, ale także Ukrainy”.
Zobacz: Babiš nie chce finansować uzbrojenia Ukrainy z budżetu Czech. Wsparcie tylko przez UE
politico.eu / Kresy.pl





























