Po zamachu w centrum Lwowa, w którym zginęła 23-letnia policjantka, a 25 osób zostało rannych, zatrzymano 33-letnią kobietę podejrzaną o podłożenie ładunków wybuchowych. Według śledczych działała na polecenie „kuratora” rosyjskich służb specjalnych.
W nocy z soboty na niedzielę w centrum Lwowa doszło do zamachu terrorystycznego, w wyniku którego zginęła 23-letnia funkcjonariuszka policji. Najnowsze informacje ukraińskiej policji mówią o 25 osobach rannych.
Lwowska Prokuratura Obwodowa poinformowała wcześniej, że śledztwo prowadzone jest w sprawie „aktu terrorystycznego, który spowodował poważne konsekwencje”. Do wybuchów doszło około godz. 00:30 po zgłoszeniu o włamaniu do sklepu przy ul. Daniliszyna 20.
„Według informacji operacyjnej, dziś o 00:30 na numer 102 wpłynęło zgłoszenie o włamaniu do sklepu przy ul. Daniliszyna 20 we Lwowie. Po przybyciu na miejsce zdarzenia patrolu policji doszło do wybuchu. Po przybyciu drugiej załogi nastąpiła kolejna eksplozja” – przekazała prokuratura.
Jak ustaliła Narodowa Policja Ukrainy, eksplodowały improwizowane ładunki wybuchowe umieszczone w koszach na śmieci. W wyniku detonacji uszkodzony został radiowóz policyjny oraz pojazd cywilny.
Po zamachu funkcjonariusze zatrzymali podejrzaną w przygranicznym rejonie miasta Stary Sambor. Okazała się nią 33-letnia mieszkanka obwodu rówieńskiego.
Według ustaleń śledczych kobieta działała na polecenie „kuratora” rosyjskich służb specjalnych. Miała samodzielnie przygotować improwizowane ładunki wybuchowe i rozmieścić je w wyznaczonych wcześniej miejscach.
Na miejscu pracowała grupa śledczo-operacyjna, a prokuratorzy zabezpieczali dowody. Postępowanie prowadzone jest na podstawie art. 258 § 2 Kodeksu karnego Ukrainy, dotyczącego aktu terrorystycznego, który spowodował ciężkie skutki.
Zobacz: Próba zamachu w Kijowie. Zatrzymano agenta FSB
pravda.com.ua / Kresy.pl
































