Ukraińskie służby ujawniły szczegóły działalności Inny Kardasz, agentki białoruskiego KGB, która przez lata działała pod przykrywką dziennikarki. Śledztwo pokazuje, w jaki sposób wykorzystywała kontakty zawodowe i relacje osobiste, aby docierać do polityków, wojskowych i dyplomatów.
Ukraińskie służby bezpieczeństwa ujawniły szczegóły jednej z najgłośniejszych afer szpiegowskich ostatnich lat, dotyczącej działalności Inny Kardasz, agentki Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego Białorusi. Kobieta została zatrzymana na gorącym uczynku w siedzibie jednej z jednostek Głównego Zarządu Wywiadu, o czym poinformowała stacja TSN. Sprawa dotyczy wieloletniej infiltracji ukraińskich struktur państwowych i wojskowych.
Według ustaleń Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, Inna Kardasz była obserwowana przez funkcjonariuszy przez długi czas. Agentka stosowała rozbudowane środki ostrożności, regularnie zmieniała numery telefonów, niszczyła urządzenia i unikała kontaktów na terytorium Ukrainy, preferując spotkania z oficerami prowadzącymi za granicą. W działalności operacyjnej wykorzystywała także relacje osobiste.
„Jasne, duże oczy, szczupła sylwetka, przyjemny głos. Ta kobieta to agentka z dziesięcioletnim doświadczeniem, bezwzględna i skłonna do ryzyka” – relacjonował TSN, opisując nagrania z momentu zatrzymania. Jak podano, podczas akcji jej towarzysz nie zdawał sobie w pełni sprawy z sytuacji, natomiast sama Kardasz zachowywała spokój.
Droga agentki do ukraińskich elit rozpoczęła się w 2016 roku w Mińsku, podczas spotkań Trójstronnej Grupy Kontaktowej. Wówczas, jako młoda białoruska dziennikarka, została przedstawiona kierownictwu jednej z wiodących ukraińskich agencji informacyjnych. Według legendy operacyjnej przedstawiała się jako dziennikarka opozycyjna, relacjonująca życie na Białorusi. W 2020 roku zajmowała się także relacjonowaniem protestów przeciwko Aleksandrowi Łukaszence.
W kolejnych latach przeniosła się na Ukrainę, tłumacząc to zagrożeniem w kraju pochodzenia. Jej kariera w redakcji rozwijała się szybko. Mimo nieznajomości języka ukraińskiego otrzymała stanowisko dziennikarki, własnego kierowcę oraz mieszkanie. Przeniosła się również do gabinetu kierownictwa redakcji, co – według relacji współpracowników – dawało jej dostęp do rozmów i informacji niedostępnych innym.
Z czasem zaczęła uczestniczyć w nieformalnych spotkaniach z politykami, brała udział w zagranicznych konferencjach i utrzymywała kontakty z dyplomatami. Szczególną uwagę poświęcała przedstawicielom Chin. Aktywność ta zwróciła uwagę funkcjonariuszy SBU, którzy uznali, że zakres jej kontaktów oraz dostęp do informacji są nieproporcjonalnie szerokie.
„Wykorzystywała pracę w redakcji oraz kontakty kolegów, aby rozszerzać własną sieć wśród polityków, wojskowych i zagranicznych dyplomatów” – przekazał rzecznik SBU Artem Decztiarenko.
W toku śledztwa ujawniono rozmowy, w których sama Kardasz mówiła: „Preferuję rolę szpiega pod przykrywką dziennikarki. Naprawdę dobrze potrafię pozyskiwać informacje”. Białoruski KGB przekazał jej środki finansowe na zakup domu w Kijowie oraz zlecił zadanie przeniknięcia do Legionu Międzynarodowego w celu zbierania danych o jego żołnierzach.
Zobacz też: Przekazano nowe informacje o szpiegu w MON. SKW monitorowała go od miesięcy
Ekspert wojskowy i były funkcjonariusz SBU Iwan Stupak wyjaśniał, że celem było pozyskanie danych osobowych walczących cudzoziemców, co mogło umożliwić wywieranie presji na ich rodziny oraz rozpoznanie kanałów przemieszczania się ochotników.
W dalszym etapie zadaniem agentki miało być nawiązanie kontaktów w ambasadzie Chin oraz zdobycie informacji o relacjach ukraińsko-chińskich. Ostatecznym celem było uzyskanie zatrudnienia w Głównym Zarządzie Wywiadu. Funkcjonariusze SBU i HUR prowadzili wobec niej długotrwałą grę operacyjną. „Pozwoliło to dokumentować jej działania i jednocześnie dezinformować białoruskie służby” – przekazano.
Inna Kardasz została zatrzymana i trafiła do aresztu śledczego. Według Stupaka strona białoruska może zabiegać o jej wymianę. SBU podkreśla jednak, że kluczowe jest zakończenie jej działalności operacyjnej i wyeliminowanie zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa.
Kresy.pl/TSN
































