30 stycznia 1018 roku w Budziszynie Bolesław I Chrobry zawarł pokój z cesarzem Henrykiem II, kończąc trwający od 1002 roku cykl wojen polsko-niemieckich.
Układ ten uchodzi za jeden z największych sukcesów dyplomatycznych władcy piastowskiego i na trwałe wpisał się w dzieje wczesnośredniowiecznej Europy Środkowej.
Choć dokładne postanowienia porozumienia nie są dziś znane, jego zasadnicze skutki pozostają jasne. Przy państwie Bolesława pozostały Łużyce i Milsko, sporne terytoria na pograniczu świata polskiego i cesarskiego. Oznaczało to utrzymanie stanu posiadania po wieloletnich konfliktach prowadzonych ze zmiennym szczęściem. Istotnym elementem układu było także zobowiązanie Henryka II do udzielenia pomocy wojskowej w planowanej wyprawie kijowskiej – cesarz miał wystawić kontyngent trzystu zbrojnych.
Czytaj też: Bolesław Chrobry kazał dla siebie wybić ruskie monety. Chciał być cesarzem Słowian?
Nie ma pewności, czy pokój w Budziszynie przybrał formę pisemną. Dr hab. Paweł Żmudzki z Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego wskazał w rozmowie z PAP, że „być może w Budziszynie nie spisano żadnego traktatu i toczone tam negocjacje zakończyły się ustnymi ustaleniami. Thietmar nie sugeruje, aby spisano jakikolwiek traktat”.
Niezależnie od formy, w jakiej je zawarto, porozumienie zamykało okres otwartej wrogości, który nastąpił po śmierci Ottona III i załamaniu wcześniejszego sojuszu polsko-niemieckiego. Wojny z lat 1002–1018 miały charakter wielowymiarowy: obejmowały walki o Łużyce, interwencję Bolesława w Czechach, a także wzajemne najazdy, w trakcie których zagrożone były zarówno Poznań, jak i Magdeburg. Długofalowym skutkiem tych zmagań było m.in. oderwanie Pomorza Zachodniego od monarchii piastowskiej.
Zawarcie pokoju w Budziszynie wpisywało się w szerszą strategię Chrobrego. Uspokojenie sytuacji na zachodniej granicy ułatwiało podjęcie działań na wschodzie, gdzie po śmierci Włodzimierza Wielkiego wybuchł spór o tron kijowski. Sojusz z dotychczasowym przeciwnikiem ograniczał ryzyko wojny na dwa fronty i wzmacniał pozycję Bolesława jako jednego z liczących się władców regionu.
W ocenie badaczy pokój w Budziszynie potwierdził zdolność Chrobrego do łączenia polityki siły z dyplomacją. Choć nie rozstrzygał jednoznacznie kwestii zależności lennej od cesarstwa, utrwalał pozycję państwa piastowskiego i stanowił ważny etap na drodze do królewskiej koronacji Bolesława w 1025 roku. Dr hab. Paweł Żmudzki podkreślił, że „skuteczność polityki Chrobrego była przeważnie tylko chwilowa”, a największe i ponadczasowe znaczenie miała właśnie koronacja, która „wyznaczyła początek tradycji królewskiej w Polsce”.
Czytaj też: Chrobry chronił bobry, Zygmunt III walczył o tura. Polscy królowie byli pionierami ochrony przyrody
Kresy.pl / PAP










