Decyzja władz Ukrainy o wprowadzeniu zerowych kontyngentów na eksport złomu stalowego już od 1 stycznia 2026 roku uderza w polskie hutnictwo – wskazuje portal Business Insider Polska. Ministerstwo Rozwoju i Technologii ostrzega przed wzrostem kosztów, spadkiem konkurencyjności i ryzykiem redukcji produkcji, domagając się pilnej reakcji Komisji Europejskiej.

Jak opisuje w środę Business Insider Polska, pod koniec grudnia władze Ukrainy zdecydowały o wprowadzeniu zerowych kontyngentów taryfowych na eksport złomu stalowego do Unii Europejskiej. W praktyce oznacza to zakaz wywozu surowca, który jest kluczowy dla produkcji stali w Polsce. Decyzja została uzasadniona chęcią wzmocnienia krajowego rynku hutniczego i przetwórstwa.

Skutki ruchu Kijowa już odczuwają polskie przedsiębiorstwa. Przedstawiciele branży alarmują, że nagłe wstrzymanie dostaw oznacza zerwanie dotychczasowych kontraktów, większą zmienność cen oraz presję kosztową. Złom stalowy jest podstawowym surowcem dla pieców elektrycznych, w których wytwarzana jest około połowa stali w Polsce.

Stanowisko branży potwierdziło Ministerstwo Rozwoju i Technologii. W odpowiedzi udzielonej Business Insider Polska resort wskazał, że „około połowa produkcji stali w Polsce odbywa się w elektrycznych piecach łukowych, których podstawowym surowcem jest złom stalowy”, a jego niedobór może prowadzić do „wzrostu kosztów produkcji, spadku konkurencyjności oraz realnego ryzyka ograniczenia produkcji i redukcji miejsc pracy”.

Zobacz: UE podniesie cła na stal do 50 proc. w reakcji na nadpodaż z Chin

Resort przypomniał również, że jeszcze przed wejściem w życie ograniczeń próbował interweniować po stronie ukraińskiej. „18 grudnia 2025 r. – jeszcze przed wprowadzeniem ukraińskich ograniczeń w eksporcie – Ministerstwo Rozwoju i Technologii wystosowało pismo do Vitaliya Kondrativa, wiceministra gospodarki, środowiska i rolnictwa Ukrainy, w którym zwróciło się o odstąpienie od wprowadzania planowanych działań” – poinformowało MRiT. Apel ten nie przyniósł jednak efektu.

Jak relacjonuje Business Insider Polska, decyzję Kijowa publicznie uzasadniała m.in. premier Ukrainy Julija Swyrydenko, wskazując, że zatrzymanie złomu w kraju ma zapewnić miejsca pracy, dochody podatkowe oraz surowce niezbędne do obrony i odbudowy. Ukraińskie władze podkreślają również aspekt środowiskowy i redukcję emisji CO₂.

Przeczytaj: Polskie i czeskie hutnictwo alarmuje: Niemcy zyskają, reszta regionu straci

Zdaniem polskich hutników skutki tej decyzji są jednak asymetryczne. Podczas gdy ceny złomu na Ukrainie spadły do około 200 dolarów za tonę, w Polsce sięgają nawet 330 dolarów. Oznacza to, że ukraińscy producenci stali zyskują dostęp do tańszego surowca, co dodatkowo wzmacnia ich konkurencyjność na rynku unijnym, w tym w Polsce.

W tej sytuacji Ministerstwo Rozwoju i Technologii zwróciło się o pomoc do Komisji Europejskiej. „Po decyzji rządu Ukrainy wprowadzającej zerowe kontyngenty taryfowe na eksport złomu stalowego z Ukrainy od 1 stycznia 2026 r. (de facto zakaz eksportu) Ministerstwo Rozwoju i Technologii zwróciło się do Komisji Europejskiej z prośbą o pilną interwencję” – przekazał resort. Jak zapowiedziano, temat ma być również podnoszony podczas najbliższych spotkań bilateralnych z przedstawicielami Ukrainy.

Portal Business Insider Polska wskazuje, że sprawa może stać się kolejnym poważnym punktem spornym w relacjach gospodarczych Warszawy i Kijowa, a jej skutki będą szczególnie dotkliwe dla polskiego przemysłu hutniczego i rynku pracy.

Zobacz: Import stali z Ukrainy rośnie – polskie huty apelują o ochronę rynku

businessinsider.com.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności