Zapowiedź obniżki cen prądu dla przemysłu w Niemczech wywołała panikę w branży stalowej w Europie Środkowej. Czeskie i polskie huty ostrzegają, że różnice w kosztach energii mogą zniszczyć regionalny rynek i wypchnąć ich produkcję z Unii.

Niemcy planują od początku 2026 roku wprowadzić dla przemysłu taryfę energii na poziomie 50 euro za MWh. Jak podaje w piątek serwis WNP, decyzja ta już teraz budzi gorące emocje w europejskiej branży stalowej, szczególnie w Czechach.

Czeski Związek Producentów Stali Ocelarska Unie alarmuje, że tak niskie ceny prądu dadzą niemieckim firmom przewagę nie do zniwelowania. Obecnie czeskie przedsiębiorstwa płacą około 100 euro/MWh – dwa razy więcej.

Marcela Kubalová, przewodnicząca OU, wskazuje, że „dzięki nowej taryfie niemiecki przemysł będzie miał energię o połowę tańszą niż firmy czeskie”, co w jej ocenie stanowi „ryzyko systemowe” dla całego regionu Europy Środkowej.

Třinecké železárny, jedyny producent stali surowej w Czechach, zużywa rocznie 1 TWh energii. Różnica w cenach oznacza dla spółki dodatkowe koszty rzędu 3–4 mld koron rocznie.

Przeczytaj: Polska importuje stal nawet z Rosji. Kryzys w hutnictwie zagrożeniem m.in. dla zbrojeniówki

Prezes firmy, Roman Heide, ostrzega, że „bez porównywalnych warunków dla branży czeski przemysł stalowy będzie nie do utrzymania w dłuższej perspektywie”. Dodaje, że jeśli rząd nie zareaguje, „produkcja stali surowej w Czechach zniknie”, co oznacza utratę miejsc pracy i części przemysłowej samowystarczalności.

Ocelarska Unie przypomina również, że Niemcy nie tylko planują obniżkę cen energii, ale korzystają też z rekompensaty kosztów emisji CO₂. „W praktyce niemieckie firmy od przyszłego roku skorzystają z podwójnej ulgi – z tytułu obniżek cen energii oraz rekompensaty kosztów emisji” – podkreślono.

Jak wskazuje WNP, gdy w wielu krajach Unii przemysł otrzymuje wsparcie, polskie huty od 1 stycznia 2026 roku będą musiały zapłacić o połowę wyższą opłatę mocową. W ocenie branży zwiększy to ich koszty o miliony złotych.

Zobacz: ArcelorMittal Poland wygasza Hutę Królewską w Chorzowie

Sylwia Winiarek-Erdoğan z ArcelorMittal Poland zwraca uwagę, że „bardzo duża podwyżka opłaty mocowej to dla nas dodatkowe obciążenie”, a polskie firmy już dziś „muszą ponosić jedne z najwyższych w Europie kosztów sieciowych”.

Z kolei prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, Mirosław Motyka, podkreśla, że nowy minister energii deklaruje zmiany, ale „czas nagli” i wciąż brakuje konkretnych ustaw.

„Deklaracje muszą wreszcie iść w parze z czynami” – mówi, wskazując, że przyszły rok będzie testem, czy realnie obniżone zostaną rachunki za energię.

Motyka zwraca też uwagę, że energia jest jednym z kluczowych składników kosztów hutnictwa: „Jeśli będzie tania energia, huty sobie poradzą; jak jest droga – żadna modernizacja nie pomoże”. Dodaje, że polskie ceny prądu są „25 proc. powyżej Niemiec i kilka razy droższe niż w Skandynawii”, co w jego ocenie oznacza, że „bez specjalnych rozwiązań nasze hutnictwo nie ma szans konkurować”.

Czytaj także: Import stali z Ukrainy rośnie – polskie huty apelują o ochronę rynku

wnp.pl / Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności