Rosyjska ambasada w Warszawie wezwała obywateli Rosji do ograniczenia podróży do Polski, powołując się na „wzrost nastrojów rusofobicznych”. W komunikacie wskazano także ryzyko związane z podróżami do tzw. „nowych regionów Rosji”, które polskie władze mogą uznać za nielegalne.
W środę rosyjska ambasada w Warszawie opublikowała w serwisie X komunikat skierowany do obywateli Rosji planujących podróż do Polski, w którym zaleciła powstrzymanie się od wyjazdów, chyba że są one „absolutnie konieczne”. Informację przekazano w kontekście, jak twierdzi placówka dyplomatyczna, pogarszającej się sytuacji Rosjan przebywających w Polsce. „W Polsce obserwuje się wzrost nastrojów rusofobicznych, a liczba przypadków prześladowań rosyjskich obywateli i oskarżeń wobec nich opartych na całkowicie sfabrykowanych zarzutach rośnie” — napisała rosyjska placówka.
❗️Предупреждение для граждан России, планирующих поездки в Польшуhttps://t.co/jEJ5xyaBt4 pic.twitter.com/zvS1Tq9I2s
— Russian Embassy, PL (@rusemb_pl) January 14, 2026
W tym samym komunikacie poruszono także kwestię podróży do tzw. „nowych regionów Rosji”. „Takie działania mogą zostać uznane za nielegalne przez polskie władze, na wniosek Ukrainy” — dodano. Określenie „nowe regiony Rosji” odnosi się do terytoriów Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją, w tym obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego oraz Krymu.
Wątek ten pojawił się na tle sprawy rosyjskiego archeologa Aleksandra B., zatrzymanego 4 grudnia w Warszawie przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego podczas tranzytu z Holandii na Bałkany. Po zatrzymaniu został on przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, która wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie, a sąd początkowo zastosował wobec niego 40-dniowy areszt.
W kolejnych tygodniach Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o przedłużeniu aresztu Aleksandra B. do 4 marca, zapowiadając jednocześnie dalsze czynności związane z wnioskiem o jego ekstradycję na Ukrainę, popieranym przez polską prokuraturę. Naukowiec jest kierownikiem działu archeologii starożytnej w petersburskim Muzeum Ermitaż. Rosja uznała te zarzuty za „absurdalne” i zażądała jego natychmiastowego uwolnienia.
W związku z tą sytuacją ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Rosji Krzysztof Krajewski został wezwany do rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Informację tę przekazała we wtorek agencja Reuters.
Ukraińska prokuratura zarzuca Aleksandrowi B. prowadzenie w latach 2014–2019 wykopalisk archeologicznych na terytoriach Ukrainy znajdujących się pod rosyjską okupacją bez wymaganych zezwoleń. Sprawa dotyczy m.in. stanowiska archeologicznego w Kerczu, gdzie według śledczych doszło do częściowego zniszczenia obiektu o dużej wartości historycznej oraz strat muzealnych szacowanych na setki milionów hrywien. Rosyjski zespół badawczy działał m.in. w Myrmekjonie, starożytnej greckiej kolonii na Półwyspie Krymskim, której początki sięgają VI wieku p.n.e.
Kresy.pl/poland.mid.ru































