Prezydent Donald Trump zapowiedział w poniedziałek, że partnerzy handlowi Iranu zostaną obłożeni cłami importowymi w wysokości 25 procent.

Trump ogłosił cła wpisem na serwisach społecznościowych, twierdząc, że wejdą one w życie „natychmiast”, jak podała agencja informacyjna Associated Press. Trump nie wymienił konkretnych podmiotów, na jakie cła zostają nałożone. Wiadomo, że poważne relacje handlowe z Iranem mają Chiny, Turcja i Rosja, ale też znajdująca się na zachodniej półkuli Brazyli, jak podkreśliła AP.

To kolejny ruch prezydenta USA przeciwko Iranowi. W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One Trump zasugerował w niedzielę, że Iran zbliża się do “czerwonej linii” Stanów Zjednoczonych. „Wydaje się, że zginęli ludzie, którzy nie powinni byli zginąć. Ci ludzie stosują przemoc – można ich nazwać przywódcami, nie wiem, czy są przywódcami. Myślę, że rządzą przemocą” – powiedział Trump. „Rozważamy to bardzo poważnie” – zadeklarował amerykański prezydent – „Wojsko się temu przygląda, a my rozważamy kilka bardzo mocnych opcji. Podejmiemy decyzję”.

Trump poinformował również, że Teheran wysłał sygnały o chęci podjęcia rozmów. „Myślę, że mają dość bycia atakowanym przez Stany Zjednoczone” – powiedział. „Iran chce negocjować”. W innym fragmencie wypowiedzi zaznaczył, że na stole pozostają „bardzo mocne opcje”.

Słowa Trumpa o gotowości Irańczyków do rozmów potwierdza misja dyplomatów Omanu między Teheranem a Waszyngtonem. Oman od lat odgrywa rolę dyplomatycznego pośrednika między tymi stolicami. Minister spraw zagranicznych Iranu, Abbas Aragczi zadeklarował w poniedziałek gotowość zarówno do wojny, jak i dialogu z USA.

Dziennik “The New York Times” napisał w weekend, że Trump rozważa różne możliwości ataku na Iran przedstawiane mu przez amerykańskich wojskowych. Według gazety Trump „nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji”.

Odnosząc się do potencjalnych działań odwetowych Iranu wobec amerykańskich sił w regionie lub innych obiektów USA, Trump ostrzegł już, że w takim przypadku Stany Zjednoczone „odpowiedzą z siłą, jakiej jeszcze nie widzieli”. To prawdopodobnie nawiązanie do sobotniej wypowiedzi przewodniczącego irańskiego parlamentu, Mohammada Baghera Ghalibafa, który ostrzegł, że armia amerykańska i Izrael staną się „uzasadnionymi celami”, jeśli Ameryka zaatakuje Republikę Islamską, a nawet prewencyjnie, co było sugestią sprawczej roli USA i Izraela w obecnych zamieszkach.

apnews.com/cnbc.com/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności