W europejskim handlu rośnie presja związana z napływem tanich towarów z Chin i rosnącą nadwyżką Państwa Środka w wymianie towarowej. Dane za pierwszych 11 miesięcy 2025 roku pokazują spadek eksportu Chin do USA przy jednoczesnym wzroście sprzedaży do Unii Europejskiej i państw Azji Południowo-Wschodniej. Z chińskim eksportem nie wzrasta jednak import z zagranicy, co oznacza ogromne nierówności handlowe.
W pierwszych 11 miesiącach 2025 roku w Chinach nadwyżka w wymianie towarowej sięgnęła 1,08 bln dolarów, co oznacza wzrost o ponad 22 proc. rok do roku. W tym samym ujęciu wynik był też o niemal 9 proc. wyższy niż w całym 2024 roku, który wcześniej był rekordowy. W całym 2025 roku nadwyżka w handlu towarami ma wynieść 1,2 bln USD, co odpowiada ponad 1 proc. światowego PKB.
Wzrost nadwyżki powiązano z szybkim tempem eksportu przy słabnącym imporcie. Do końca listopada 2025 roku wartość chińskiego eksportu była o 5,4 proc. wyższa niż rok wcześniej, natomiast import spadł o 0,6 proc. rok do roku, choć w ostatnich miesiącach zaczął powoli rosnąć.
W 2025 roku chińscy producenci mieli przekierowywać sprzedaż z rynku amerykańskiego na inne kierunki. Bezpośredni eksport do Stanów Zjednoczonych, gdzie efektywna stawka celna na produkty z Chin ma sięgać 40 proc., w pierwszych 11 miesiącach 2025 roku zmalał o 19 proc. rok do roku. W tym samym czasie eksport do Unii Europejskiej wzrósł o ponad 8 proc., a do państw ASEAN o około 12 proc.
Rosnący udział UE i ASEAN w chińskiej nadwyżce handlowej ma przekładać się na coraz większą nierównowagę w obrotach z Europą. Eksport Chin do UE jest ponad dwukrotnie większy niż przepływ towarów w przeciwnym kierunku, a bilans wynosi niemal 300 mld USD na korzyść Chin. W tekście jako symbol tej nierównowagi wskazano coraz liczniejsze auta chińskich marek na ulicach europejskich miast.
W tym kontekście pojawiają się wypowiedzi polityczne dotyczące możliwych działań obronnych po stronie Unii Europejskiej. „Próbuję Chińczykom tłumaczyć, że ich nadwyżka handlowa jest nie do utrzymania na dłuższą metę, ponieważ oznacza, że Chiny zabijają swoich własnych klientów w ten sposób, że już niemal nic od nas nie kupują” — mówił prezydent Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla „Les Echos”.
W materiale wskazano, że problemem dla Europy ma być nie tylko szybki wzrost eksportu z Chin, ale przede wszystkim brak wzrostu popytu w samych Chinach. Nadwyżka handlowa ma odzwierciedlać słabość popytu wewnętrznego, a nie wyłącznie siłę gospodarki. W tym ujęciu chińscy producenci mają zdobywać zagraniczne rynki także dlatego, że ich towarów nie chcą krajowi nabywcy, mimo obniżek cen utrzymujących się od ponad 3 lat. W listopadzie wskaźnik cen produkcji sprzedanej chińskiego przemysłu był o 8 proc. niższy niż w tym samym miesiącu 2022 roku.
W branży motoryzacyjnej w pierwszych 11 miesiącach 2025 roku eksport samochodów z Chin zwiększył się o niemal 17 proc. rok do roku, a import aut spadł o ponad 38 proc. Według ekonomistów banku ING chińscy producenci samochodów mają wykorzystywać moce produkcyjne w niespełna 75 proc.
W odpowiedzi na nadwyżkę handlową Unia Europejska przygotowuje różne zabezpieczenia, żeby zapobiec zalewowi rynku chińskimi towarami. W październiku KE poinformowała o opracowaniu pakietu, który zakłada zmniejszenie kwot importowych stali o połowę i podniesienie ceł na nadwyżki do 50 proc.
W tym samym miesiącu Komisja Europejska zatwierdziła cła na chińskich producentów aut elektrycznych na okres 5 lat. Jest to odpowiedź Brukseli na przedsiębiorstwa z Państwa Środka, które są wspomagane finansowo przez Pekin.
Kresy.pl/money.pl






























