Polska zmniejsza pulę pożyczek z KPO o 20 mld zł

W rozmowie z money.pl minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała, że Polska zmniejszy pulę pożyczek z Krajowego Planu Odbudowy o 20 mld zł. Według minister zmiana ma wynikać z przeglądu projektów pod kątem stabilności budżetowej i realnego zapotrzebowania na wsparcie publiczne.

W wypowiedzi dla money.pl Pełczyńska-Nałęcz wskazała, że ograniczenie dotyczy przedsięwzięć, które mogą zostać sfinansowane na warunkach rynkowych. „Jeśli chodzi o inwestycje pożyczkowe, zrobiliśmy korektę. Przejrzałam wszystkie projekty, również pod kątem stabilności budżetowej. W KPO zostały te inwestycje, które są potrzebne gospodarce i obywatelom, i na które rzeczywiście trzeba dorzucić publiczny grosz. Te 20 mld zł pożyczek, które zwalniamy, dotyczyło projektów, których finansowanie może być w pełni komercyjne. Preferencyjny kredyt został tam, gdzie jest potrzebny. Proszę pamiętać, że pożyczka mniejsza o 20 mld zł to także mniejsze koszty jej obsługi. Taka decyzja z jednej strony nie narusza naszych planów inwestycyjnych, a z drugiej, zmniejsza presję na budżet państwa w perspektywie kolejnych lat” — powiedziała minister funduszy.

Pełczyńska-Nałęcz odniosła się także do tempa wdrażania KPO. Minister podała, że w ubiegłym tygodniu z PFR zrealizowano jedną z wyższych wypłat do beneficjentów w ramach refinansowania zrealizowanych projektów, w wysokości 1,7 mld zł. W bieżącym tygodniu wypłacany ma być kolejny 1 mld zł, a środki mają trafić na inwestycje wodorowe, żłobki, opiekę zdrowotną oraz inwestycje offshore.

W rozmowie z portalem minister powiązała przyspieszenie wypłat z nadrabianiem wcześniejszych opóźnień. „Pierwsze dwa lata KPO nam ukradziono – musieliśmy odrobić opóźnienia w ogłaszaniu naborów, kontraktacji i w końcu realizacji. Mamy zakontraktowaną większość grantów. Tempo refinansowania będzie przyspieszać, co pokazuje jednocześnie, że przyspiesza realizacja inwestycji” — powiedziała.

Minister wskazała, że jednym z priorytetów pozostaje maksymalne wykorzystanie części grantowej KPO. „To są bardzo opłacalne pieniądze, które są zwracane z budżetu europejskiego” — podkreśliła.

W odpowiedzi na zarzuty o wycofywanie się z przedsięwzięć Pełczyńska-Nałęcz zapewniła, że kluczowe inicjatywy nie zostały porzucone. „Nie skreślaliśmy inwestycji, zmniejszaliśmy alokację do poziomu realnego zapotrzebowania na wsparcie publiczne” — zaznaczyła. W rozmowie podkreśliła również, że transformacja energetyczna, w tym offshore oraz sieci przesyłowe i dystrybucyjne, pozostają fundamentem KPO.

Wątek przyszłych wypłat minister łączyła z kumulacją środków w 2026 roku z KPO oraz nowej perspektywy unijnej. „W przyszłym roku mamy kumulację: finisz KPO i rozkręcony już budżet europejski, który długo przez PiS był zamrożony. To będzie sporo ponad 100 mld zł. Ale trzeba rozróżnić dwie rzeczy: pieniądze, które realnie wejdą w gospodarkę i pieniądze, które w ramach obiegu KPO pojawią się w funduszach.” — oceniła.

W tej samej rozmowie minister odniosła się także do krytyki KPO jako narzędzia nacisku politycznego Komisji Europejskiej. „Ci, którzy teraz najgłośniej mówią, że KPO jest uzależniające, sami jego zasady przyjęli” — zauważyła. Pełczyńska-Nałęcz dodała, że doświadczenia z realizacji KPO mają zostać wykorzystane w negocjacjach nowego budżetu UE po 2028 roku, z własną wizją rozwojową Polski

Na początku grudnia Komisja Europejska przelała Polsce 6,2 mld euro z Funduszu Odbudowy, co w przeliczeniu daje około 26 mld zł. To kolejna transza w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

We wrześniu „Rzeczpospolita” podała, że realizacja Krajowego Planu Odbudowy może podnieść zadłużenie Polski o 100–120 mld zł do 2026 roku. Rząd rozważa ograniczenie części pożyczkowej KPO nawet o 5,1 mld euro. Argumentem za takim posunięciem jest rosnąca presja na finanse publiczne i ograniczony margines bezpieczeństwa fiskalnego.

26 września rząd podjął uchwałę w sprawie czwartej rewizji Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Jednym z kluczowych punktów przyjętego mandatu negocjacyjnego jest zmniejszenie części pożyczkowej planu o ok. 21,5 mld zł. Decyzja zapadła po dokonaniu przeglądu popytu ze strony przedsiębiorstw na inwestycje finansowane w tej formule.

Ograniczenie części pożyczkowej wiąże się również faktem, że KPO to właśnie nic innego jak pożyczka. Jak informuje „Rzeczpospolita” – KPO może w nadchodzących latach poważnie wpłynąć na sytuację finansową Polski. Gazeta podaje, że realizacja unijnego programu zwiększa zadłużenie w ujęciu unijnym o około 100–120 mld zł, co stanowi równowartość 3 punktów procentowych PKB.

Dodatkowym problemem jest ograniczony czas na wykorzystanie funduszy. Polska, która przez długi czas czekała na odblokowanie środków z KPO, musi je wydać do sierpnia 2026 roku. Krótki termin realizacji inwestycji stanowi kolejny argument za modyfikacją planu.

Bez pożyczek z KPO zadłużenie wyniosłoby 49,8 proc. PKB, natomiast z nimi sięgnie 53,8 proc. PKB. Oznacza to, że Polska zbliży się do ustawowego progu ostrożnościowego wynoszącego 55 proc., pozostawiając niewielką przestrzeń dla ewentualnych działań antykryzysowych.

W lutym Komisja Europejska wezwała kraje członkowskie UE do wznowienia prac nad nowymi dochodami własnymi Unii w celu spłaty funduszu odbudowy. Nowe zasoby mają pochodzić m.in. z wpływów z systemu handlu emisjami ETS, z tzw. podatku węglowego na granicach (zwanego też mechanizmem dostosowania granicznego dotyczącego emisji CO2, CBAM), z zasobów własnych powiązanych z zyskami przedsiębiorstw w sektorze korporacyjnym, a także z opodatkowania światowych koncernów.

Kresy.pl/money.pl

Tagi: , ,
forma płatności