Sprawa podejrzanych wydatków z Krajowego Planu Odbudowy zainteresowała Prokuraturę Europejską (EPPO). EPPO podkreśla, że współpracuje z krajowymi organami i analizuje każdy sygnał mogący wskazywać na przestępstwo.
Rzeczniczka prasowa Prokuratury Europejskiej, Tine Hollevoet, poinformowała w niedzielę serwis Money.pl, że EPPO odpowiada za prowadzenie dochodzeń dotyczących potencjalnych nadużyć finansowych związanych z funduszami Unii Europejskiej, dlatego ta sprawa jest dla niej istotna i pozostaje w stałym kontakcie z polskimi organami ścigania.
„EPPO jest odpowiedzialna za prowadzenie dochodzeń w sprawie ewentualnych nadużyć finansowych związanych z funduszami UE, więc ta sprawa zdecydowanie nas interesuje i pozostajemy w ścisłym kontakcie z organami krajowymi” – przekazała.
Rzeczniczka podkreśliła, że EPPO zwykle nie komentuje trwających postępowań ani nie ujawnia, nad którymi konkretnie sprawami pracuje. Ma to na celu ochronę toczących się dochodzeń i ich końcowych wyników. Gdy tylko jest to możliwe, prokuratura sama informuje o swoich działaniach.
Czytaj: Jachty, sauny i klub swingersów z KPO. Była szefowa PARP: „Ministerstwo wiedziało”
Hollevoet zaznaczyła również, że EPPO musi badać wszystkie sygnały mieszczące się w jej kompetencjach, które obejmują nie tylko nadużycia finansowe, ale także transgraniczne oszustwa podatkowe, korupcję czy pranie brudnych pieniędzy.
Według niej źródła takich sygnałów mogą pochodzić zarówno od krajowych organów, podmiotów prywatnych i obywateli, którzy mogą zgłaszać podejrzenia przez stronę internetową EPPO, jak i z inicjatywy samej prokuratury, na przykład na podstawie doniesień medialnych.
Wcześniej rzecznik Komisji Europejskiej Maciej Berestecki przekazał, że „Polska ma obowiązek podjąć działania wyjaśniające” w związku z doniesieniami o możliwych nieprawidłowościach w realizacji Krajowego Planu Odbudowy. Przedstawiciel KE podkreślił, że to polskie władze muszą w pierwszej kolejności zareagować i wdrożyć ewentualne środki naprawcze.
Zobacz: Czarny rynek wokół dotacji z KPO? Internauci ujawniają podejrzane praktyki
money.pl / Kresy.pl































