W niedzielnej drugiej turze wyborów prezydenckich w Chile zwyciężył José Antonio Kast wystawiony przez koalicję partii prawicowych. Prezentuje on poglądy wprost przeciwstawne wobec ustępującego prezydenta Gabriela Boricia.
Komisje wyborcze niemal skończyły już przeliczanie głosów. Zgodnie z tymi prawie kompletnymi wynikami Kast zdobył około 58 proc. głosów, zwyciężając nad Jeanette Jarą, komunistką i kandydatką szerszej lewicowej koalicji. Wybory to nie tylko sukces chilijskiej prawicy, ale też prezydenta USA. Kast wielokrotnie dawał się poznać, jako zwolennik polityki i postawy Donalda Trumpa, jak relacjonują środki masowego przekazu.
W swoim pierwszym przemówieniu do zwolenników po podaniu wstępnych wyników wyborów, Kast powiedział: „Chile znów będzie wolne od przestępczości, wolne od udręki i wolne od strachu”. Zapowiedział twardą walkę z przestępczością, jak zrelacjonował portal BBC.
Według brytyjskiego nadawcy, w trakcie kampanii Kast przedstawiał Chile jako kraj pogrążający się w chaosie i niepewności. Obiecał przywrócić porządek i rozprawić się z nielegalną imigracją, a także wprowadzić drastyczne cięcia wydatków budżetowych, jest bowiem zwolennikiem liberalizmu gospodarczego i można spodziewać się jego posunięć w kierunku liberalizacji, przez co dołączyłby do Javiera Milei, prezydenta Argentyny.
Kast wielokrotnie wkazywał na Donalda Trumpa, jako polityczny wzór, podejmując jego postulaty na krajowym gruncie. Obiecał budowę muru na granicy Chile z Peru i Boliwią, zbudować więzienia o zaostrzonym rygorze oraz masowe deportacje nielegalnych migrantów, z których wielu pochodzi z trapionej kryzysem Wenezueli.
Kast uznał też rządy dyktatorskie Augusto Pinocheta za dobre dla Chile. Brat prezydenta-elekta były ministrem w czasie rządów wojskowych.
Wybrany na stanowisko głowy państwa polityk jest też zwolennikiem zakazu aborcji.
Przeprowadzone 16 listopada, jednocześnie z pierwszą elekcji prezydenta, wybory parlamentarne, przyniosły co prawda zwycięstwo lewicowej koalicji “Jedność dla Chile” (UCh), jednak jej partie straciły 10 mandatów z izbie niższej parlamentu. Koalicja “Zmiana dla Chile” (CCh) zwiększyła stan posiadania wchodzących w jej skład partii o 27 miejsce w Izbie Deputowanych.
Generalnie UCh zdobyła 61 mandatów w izbie niższej i 20 w Sencie podczas, gdy wyniki CCh to odpowiednio 42 i 8. Istotną siłą w parlamencie pozostanie centroprawicowa koalicja Chile Wielkie i Zjednoczone (ChGU), które w Izbie Deputowanych będzie mieć 34, a Senacie 12 mandatów.
Czytaj także: Partia Milei zwyciężyła w wyborach do argentyńskiego parlamentu
elecciones.servel.cl/bbc.com/kresy.pl
































