W Jerozolimie odbyła się masowa demonstracja przeciwko planom zniesienia zwolnienia ortodoksyjnych Żydów z obowiązkowej służby wojskowej. Według lokalnych mediów w proteście wzięło udział około 200 tysięcy osób, a w jego trakcie zginął jeden nastolatek.
W czwartek w Jerozolimie odbył się masowy protest przeciwko włączeniu ortodoksyjnych Żydów do obowiązkowej służby wojskowej. Jak informują izraelskie media, w wydarzeniu uczestniczyło około 200 tysięcy osób, głównie mężczyzn ubranych w tradycyjne czarne garnitury i kapelusze. Demonstranci nieśli transparenty potępiające pobór do armii, w tym hasła: „Naród jest z Torą” oraz „Zamknięcie jesziwy to wyrok śmierci dla judaizmu”.
Protest, który doprowadził do paraliżu zachodniej części Jerozolimy, miał w przeważającej mierze pokojowy charakter, choć doszło do podpaleń fragmentów brezentu i blokowania głównych dróg. Do zabezpieczenia wydarzenia skierowano około 2 tysięcy funkcjonariuszy policji.
Zobacz też: Media: Coraz więcej Żydów wybiera Polskę jako miejsce do życia i stara się o obywatelstwo
Podczas demonstracji doszło do tragicznego wypadku – nastolatek zginął po upadku z budynku znajdującego się w pobliżu miejsca zgromadzenia. Policja potwierdziła jego śmierć i zapowiedziała wszczęcie dochodzenia w tej sprawie.
Wystąpienia protestujących były reakcją na nasilające się działania izraelskich władz, które w ostatnich miesiącach wysłały tysiące wezwań do służby wojskowej skierowanych do członków społeczności ortodoksyjnej. Część osób, które odmówiły stawienia się do służby, została osadzona w aresztach wojskowych.
„W tej chwili ludzie, którzy odmawiają pójścia do wojska, trafiają do więzienia wojskowego. To nie jest jeszcze najgorsze, ale żyjemy w kraju żydowskim. Nie można walczyć z judaizmem w żydowskim kraju – to się nie uda” – powiedział uczestnik protestu, Szmuel Orbach.
Debata na temat obowiązku służby wojskowej i zwolnień z tego obowiązku od lat wywołuje napięcia w izraelskim społeczeństwie. Stanowi również poważne wyzwanie polityczne dla premiera Benjamina Netanjahu, zwłaszcza w czasie trwającego od dwóch lat konfliktu w Strefie Gazy.
Zwolnienie z obowiązku służby dla mężczyzn poświęcających się nauce świętych tekstów żydowskich wprowadzono jeszcze w 1948 roku, gdy społeczność ortodoksyjna była stosunkowo nieliczna. Obecnie stanowi ona około 14 procent żydowskiej populacji Izraela, czyli 1,3 miliona osób, z czego około 66 tysięcy mężczyzn w wieku poborowym korzysta z przywileju zwolnienia.
Kresy.pl/Al Jazeera
































