Chiny zaostrzają kontrolę eksportu metali ziem rzadkich, a USA odpowiadają groźbą nowych ceł. Niemieckie media ostrzegają, że stawką w tym konflikcie może być globalna równowaga gospodarcza – i pokazują, że Pekin zaczyna grać znacznie bardziej ofensywnie niż wcześniej.
Pekin wprowadza bardziej rygorystyczne przepisy eksportowe dotyczące metali ziem rzadkich, podczas gdy administracja Stanów Zjednoczonych rozważa kolejne cła. Jak relacjonuje serwis Deutsche Welle, niemieckie media komentują zaostrzenie tego handlowego sporu.
Jak donosi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, ostatnie działania Chin pokazują, że światowa gospodarka weszła w nową erę: „rząd w Pekinie eskaluje sytuację, chcąc wprowadzić surowsze przepisy dotyczące metali ziem rzadkich”. Według gazety, konsekwencje chińskiej dominacji w tej branży mogą być poważne nie tylko dla amerykańskich, ale i zachodnich firm. „Jeśli Chiny zdołają przeforsować swoje stanowisko, znaczna część światowego handlu będzie podlegać woli Pekinu” – ostrzega dziennik.
Donald Trump – jak pisze FAZ – zareagował przewidywalnie, grożąc jeszcze większymi taryfami. Jednak, zdaniem gazety, Xi Jinping już się nie daje zastraszyć. „Chińskie koncerny technologiczne znacznie zmniejszyły swoją zależność od amerykańskich półprzewodników. W ten sposób Xi zneutralizował najsilniejszą broń USA. Teraz sprawdza, gdzie może zaszkodzić Trumpowi” – czytamy.
Przeczytaj: Rząd Holandii przejmuje kontrolę nad chińską firmą z sektora chipów
Dziennik „Handelsblatt” zwraca uwagę, że przez długi czas konflikt celny miał przewidywalny charakter: Trump zaostrzał taryfy, a Pekin odpowiadał twardą retoryką, ale zachowywał chłodną kalkulację. „Ostatecznie Pekin wychodził z tej sytuacji jako bardziej rozważny gracz” – zauważa gazeta. Tym razem jednak Chiny mogą zareagować bardziej bezpośrednio. „To, co na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejny rozdział w niekończącym się dramacie handlowym, w rzeczywistości jest czymś więcej: testem, czy Chiny nadal kontrolują swoją strategię eskalacji”. „Handelsblatt” zwraca uwagę na wszczęcie postępowania antymonopolowego przeciwko amerykańskiej firmie Qualcomm oraz nowe ograniczenia eksportowe jako sygnał, że Pekin podejmuje świadome działania wywierające presję przed możliwym spotkaniem przywódców obu państw.
Z kolei regionalna „Suedwest-Presse” ocenia, że polityka celna Trumpa zwykle szkodzi wolnemu handlowi, ale w przypadku Chin sytuacja wygląda inaczej. Państwo Środka zbudowało potężną pozycję dzięki dominacji w wydobyciu i przetwarzaniu metali ziem rzadkich. „Bez tych surowców całe gałęzie przemysłu na całym świecie uległyby likwidacji – a Chiny wykorzystują tę okoliczność jako potencjalny szantaż”. Według gazety, Pekin powstrzymuje się jedynie ze względu na własne uzależnienie od eksportu. „Jeśli nie dasz mi metali ziem rzadkich, zamknę granice dla twoich produktów” – tak opisuje logikę Trumpa „Suedwest-Presse”, dodając, że choć to podejście nie jest rynkowe, może okazać się skuteczniejsze niż europejskie uległości wobec Chin.
Zobacz: Chiny zapowiadają odwet po zapowiedzi Trumpa o nowych cłach na chiński import
Natomiast „Junge Welt” zauważa, że jeśli Chiny również wprowadzą nowe taryfy, byłby to poważny cios dla amerykańskiej gospodarki. Dotąd USA ratowały się dzięki rezerwom, ale obecnie wzrost kosztów uderzyłby bezpośrednio w konsumentów. „Najnowsza groźba Trumpa dotycząca ceł, w przeciwieństwie do pierwszej, wynika z sytuacji słabości. Ponadto jest ona odruchowa, a więc przewidywalna”. Zdaniem gazety, Pekin analizuje wszystkie możliwe scenariusze, podczas gdy „Waszyngton gra jedynie w ‘dwuwymiarowe szachy’, podczas gdy Pekin gra w ‘czterowymiarowe szachy’”. W tej grze – jak pisze dziennik – przegrywają ci, którzy myślą zbyt płasko.
dw.com / Kresy.pl































