Posłowie pytają w interpelacji o przyczyny co najmniej trzyletnich opóźnień we wprowadzeniu polskiego przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat, wskazując na jego krajowy charakter, niską cenę i sukcesy testów.
3 października na stronach Kancelarii Sejmu opublikowano interpelację poselską dotyczącą zwłoki we wdrażaniu do Sił Zbrojnych RP przeciwpancernego pocisku kierowanego „Pirat”. Dokument, skierowany pod koniec września do Ministerstwa Obrony Narodowej, został przygotowany przez Andrzeja Zapałowskiego i Przemysława Wiplera (Klub Poselski Konfederacja).
Posłowie w interpelacji podkreślają, że w związku z „rażącymi i nieuzasadnionymi opóźnieniami we wdrożeniu do uzbrojenia Sił Zbrojnych RP nowego przeciwpancernego pocisku kierowanego Pirat (opracowywanego w ramach programu: Pustelnik) zwracam się z pytaniem o ustalenie przyczyn i powodów co najmniej 3-letniego opóźnienia we wdrożeniu tego nowoczesnego uzbrojenia, pilnie potrzebnego i od lat oczekiwanego w Siłach Zbrojnych RP.” Jako argument przytaczają doświadczenia wynikające z wojny na Ukrainie, która – jak piszą – ujawniła braki w wyposażeniu polskich sił (m.in. OPL, lotnictwo, artyleria) i zmieniła postrzeganie pilności decyzji obronnych.
Posłowie opisują także sam wyrób i historię programu: „W polskim przemyśle zbrojeniowym opracowano przeciwpancerny pocisk kierowany Pirat, który mógłby zostać wykorzystany w programie ppk Pustelni. Program Pustelnik jest przygotowywany co najmniej od 2017 roku. Pirat to zbudowany przez Mesko SA, we współpracy z CRW Telesystem-Mesko sp. z o.o. pocisk naprowadzany na odbity promień lasera, o zasięgu 2,5 km. Próbne strzelania ppk Pirat zakończone sukcesem odbyły się w roku 2020. Cechą charakterystyczną pocisku jest zdolność zwalczania celów z górnej półsfery (top-attack). Pirat wykorzystuje też wspólny system naprowadzania z amunicją kierowaną laserowo APR 155 i APR 120, przeznaczoną odpowiednio dla armato-haubic Krab/Kryl oraz moździerzy Rak” Dodają, że dotychczasowe opóźnienia wynikały z problemów technicznych przy opracowywaniu niektórych komponentów, lecz zdarzały się też „nieuzasadnione opóźnienia spowodowane niewyjaśnionymi przyczynami”.
Czytaj: Program ppk Pirat w zawieszeniu? Szef MON: decyzja jeszcze nie zapadła
Autorzy wskazują na zalety krajowego rozwiązania i jego konkurencyjność cenową: „Nowo opracowany ppk Pirat, poza zaletami technicznymi (sposób naprowadzania i skuteczność przebijania pancerza itp.) posiada niebagatelną zaletę – może być wytwarzany w kraju (tylko nieznaczny procent drugo- i trzeciorzędnych komponentów jest z importu). Posiada również atrakcyjną cenę jednostkową, wielokrotnie niższą niż konkurencyjne ppk importowane: Pirat – około 230 000 zł (wstępna kalkulacja potencjalnego producenta, przy założonej wielkości produkcji ok. 20 tys. pocisków), Spike Dual – około 680 000 zł, Javelin – około 920 000 zł (ceny orientacyjne, różne w różnych kontraktach – ukazują rząd wielkości”.
W interpelacji posłowie stawiają ministrowi konkretne pytania: czy istnieje podejrzenie działania lobby blokującego wdrożenie „Pirat“, czy opóźnienia mają przyczyny pozamerytoryczne oraz kto odpowiada za te wieloletnie zwłoki, a także kiedy zostanie podjęta decyzja o wprowadzeniu pocisku do uzbrojenia.
Zobacz: „Rz”: polska armia nie jest zainteresowana ppk Pirat. „Miałby łatwiej, gdyby był z importu”
sejm.gov.pl / Kresy.pl





























