3 października 1944 roku, w cieniu kapitulacji Powstania Warszawskiego, Leopold Okulicki przejął faktyczne dowodzenie nad Armią Krajową.
Była to chwila symboliczna i dramatyczna – dotychczasowy Komendant Główny AK, gen. Tadeusz Bór-Komorowski, przewidywał, że po dostaniu się do niewoli jego następca musi zapewnić ciągłość działań podziemia.
Wybór „Bora” padł na Okulickiego, ale nominacja – wydana w szczególnych okolicznościach – nie miała od razu pełnej mocy politycznej. Prezydent RP na uchodźstwie nie został wcześniej skonsultowany, co wywołało napięcia między Londynem a Krajem i przez wiele tygodni czyniło sytuację nowego dowódcy niepewną. Dodatkowo ze strony Londynu padały sugestie, by ster nad AK przejął gen. Stanisław Tatar, co jeszcze bardziej komplikowało układ kompetencyjny.
Bronił Warszawy, posłował do Hubala, walczył u boku Andersa
Okulicki miał za sobą długą i dramatyczną drogę bojową. Urodził się w 1898 roku w Bratucicach koło Bochni. Choć rodzina widziała w nim przyszłego duchownego, on już jako nastolatek wybrał drogę żołnierza, wstępując do Związku Strzeleckiego i Legionów. Walczył pod Kostiuchnówką, a po kryzysie przysięgowym trafił do armii austro-węgierskiej, z której zbiegł, by wstąpić do POW – Polskiej Organizacji Wojskowej. Brał udział w rozbrajaniu Austriaków w Krakowie, w wojnach z Ukraińcami i bolszewikami, odznaczony został Virtuti Militari i Krzyżami Walecznych.
W II RP był oficerem sztabowym, specjalistą od planowania wojny z Niemcami i ZSRR. We wrześniu 1939 roku współorganizował obronę Warszawy, walcząc również bezpośrednio na barykadach. Po kapitulacji jako jeden z pierwszych oficerów wstąpił do Służby Zwycięstwu Polski, a potem do ZWZ – Związku Walki Zbrojnej. To Okulicki przywiózł „Hubalowi” do Gałek w marcu 1940 roku słynny rozkaz płk. Stefana Roweckiego „Grota”, nakazujący hubalczykom rowiązanie się i przejście do konspiracji.
Okulicki kierował konspiracją w Łodzi, a następnie we Lwowie. Niestety jego lwowskie otoczenie zostało rozpracowane przez NKWD. Aresztowany w styczniu 1941 roku, przeszedł ciężkie śledztwo. Podczas przesłuchań zaproponowano mu współpracę, pozostanie na dotychczasowym stanowisku i dalsze kierowanie lwowskim ZWZ pod nadzorem sowieckim. Oceny jego reakcji na te żądania są w źródłach niejednoznaczne, Okulicki miał próbować jakiejś rozgrywki z NKWD. Mimo to nie ma wątpliwości, że śledztwo było brutalne, a Okulicki przetrwał m.in. tortury, tzw. konwejer – wielogodzinne przesłuchania bez snu – oraz pobyt w celi stale oświetlonej silnym światłem elektrycznym. Skutkiem tego były jego późniejsze poważne problemy z sercem i trwałe osłabienie wzroku.
Po układzie Sikorski–Majski został wypuszczony na wolność i wstąpił do Armii Polskiej w ZSRR. Początkowo był bliskim współpracownikiem gen. Władysława Andersa, następnie w marcu 1942 roku objął dowodzenie 7. Dywizją Piechoty formowaną w Uzbekistanie i wraz z nią ewakuował się do Iranu.

Pułkownik Leopold Okulicki i Bronisława Wysłouchowa, jego łączniczka z czasów konspiracji we Lwowie. Buzułuk, 1941 rok.
Został Cichociemnym, wywołał Powstanie
W lipcu 1943 roku znalazł się w Londynie, gdzie pracował w Sztabie Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Następnie przeszedł szkolenie na Cichociemnego oraz kurs odprawowy w polskiej bazie w Ostuni koło Brindisi. W nocy z 21 na 22 maja 1944 został zrzucony do kraju w operacji „Weller 29”, lądując na placówce „Kos” pod Wierzbnem niedaleko Krakowa. Został już wówczas awansowany do stopnia generała brygady i przywiózł rozkazy oraz listy dla Bora-Komorowskiego od gen. Sosnkowskiego.
W Komendzie Głównej AK był zwolennikiem walki o Warszawę, co zaważyło na decyzji o wybuchu Powstania. Choć Okulicki przybył do Polski jako wysłannik Londynu mający studzić nastroje i przestrzegać przed przedwczesnym zrywem, w Warszawie stał się jednym z najgorętszych orędowników rozpoczęcia walk.
27 lipca 1944 roku Okulicki objął kierownictwo nad nowo utworzoną organizacją wojskową „NIE”, powołaną w celu kontynuowania walki o niepodległość po wkroczeniu Armii Czerwonej. Trzy dni później gen. Tadeusz Bór-Komorowski wyznaczył go na swojego następcę na wypadek niemożności dalszego dowodzenia. Z tego względu, a także ze względu na rolę pełnioną w „NIE”, Okulicki podczas powstania pozostawał w konspiracji.
11 września 1944 roku objął obowiązki szefa sztabu Komendy Głównej AK. Po kapitulacji Powstania objął zaś funkcję następcy „Bora”, lecz jego pozycja budziła kontrowersje. W Londynie rozważano przekazanie dowództwa gen. Stanisławowi Tatarowi, bliskiemu politycznie premierowi Stanisławowi Mikołajczykowi. Okulicki, ze względu na swój bezkompromisowy sprzeciw wobec współpracy z Sowietami, nie mieścił się w ówczesnej koncepcji politycznej Londynu. W terenie dowództwa okręgów AK – zdezorganizowane po klęsce Powstania, pozbawione łączności i pełne wątpliwości co do odpowiedzialności za decyzje sierpniowe – także odnosiły się do niego z rezerwą.
Mimo to, działając na wpół oficjalnie, Okulicki konsekwentnie organizował odbudowę Komendy Głównej AK. 2 października 1944 roku opuścił stolicę wraz z ludnością cywilną i przez obóz przejściowy w Pruszkowie trafił do Częstochowy, skąd wydawał rozkazy porządkujące struktury, a przede wszystkim przygotowujące do nowej, znacznie trudniejszej okupacji sowieckiej. W rozkazie z końca 1944 roku podkreślał, że celem AK jest stworzenie „zdyscyplinowanej i w pełni dyspozycyjnej siły dla obrony kraju”. Postulował też przerwanie ujawniania się wobec Armii Czerwonej i ograniczenie „Burzy” do obrony ludności.
Dopiero 21 grudnia 1944 roku prezydent Władysław Raczkiewicz zatwierdził oficjalnie nominację Okulickiego na Komendanta Głównego AK (wcześniej, 3 listopada, uznano go jedynie za p.o. w okupacji niemieckiej). Było to ukoronowanie miesięcy niepewności, konfliktów i ryzykownego balansowania między Londynem a zdezorganizowanymi strukturami w kraju.
Leopold Okulicki okazał się ostatnim Komendantem Głównym Armii Krajowej. Niedługo potem „Niedźwiadek” – jak nazywano go po Powstaniu – stanął wobec jeszcze poważniejszych wyzwań, a jego dalsze losy miały się okazać jednym z najbardziej dramatycznych epilogów polskiego podziemia.
Czytaj też: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. 18 czerwca 1945 roku rozpoczął się proces szesnastu
Kresy.pl










