Środowy wieczór był piątym, w którym ulice marokańskiej stolicy – Rabatu i niektórych miast wypełniły się protestującymi. Tym razem bilans manifestacji jest krwawy.

Do starć między manifestantami a policją doszło w mieście Leklja położonym 500 kilometrów na południe od Rabatu. Funkcjonariusze mieli tam działać w samooboronie, atakowani przez protestujących, jak twierdzi marokańska agencja. Użyli ostrej amunicji. W efekcie zginęły dwie osoby, jak podała w czwartek agencja informacyjna Associated Press.

 

Demonstracje, zorganizowane przez pozbawiony przywódców ruch zdominowany przez młodzież mobilizująca się za pośrednictwem platfrom społecznościowych zaskoczyły władzie i komentatorów. Są największymi od lat.

Głównym punktem frustracji protestujących ma być podejrzewana przez nich korupcja przy okazji wielkich inwestycji związanych z mistrzostwami świata w piłce nożnej, których Maroko ma być współgospodarzem wraz z Portugalią i Hiszpanią. Młodzież wyraża oczekiwanie by więcej środków finansowych zostało skierowanych raczej na szkoły i szpitale, jak twierdzi AP.

Amerykańska agencja ocenia, że w środę wieczorem protesty objęły już więcej niż 10 marokańskich miast. W Sale doszło do aktów wandalizmu wobec siedzib banków i sklepów, podpalano samochody.

 

W pierwszym oświadczeniu od sobotniego początku protestów, marokańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stwierdziło, że zgromadzeni publiczne były nielegalne i były traktowane zgodnie z prawem, zaznaczając, że osoby łamiące przepisy będą traktowane „surowo i stanowczo”.

Policja zatrzymała już 409 osób. 263 funkcjonariuszy organów ścigania zostało rannych w czasie zamieszek, uszkodzeniu uległy 142 pojazdy służb bezpieczeństwa. Ministerstwo poinformowało również o uszkodzeniu 20 samochodów osobowych i obrażeniach 23 innych osób.

Czytaj także: Protesty w Maroku. W tle zła sytuacja w służbie zdrowia i edukacji [+VIDEO]

apnews.com/kresy.pl

 

 

 

Tagi: , ,
forma płatności