17 września 1993 roku na dziedzińcu Belwederu odbyła się uroczystość pożegnania ostatnich rosyjskich żołnierzy opuszczających Polskę. Wybór daty nie był przypadkowy – tego dnia przypadała 54. rocznica sowieckiej agresji na Polskę z 1939 roku.
Symboliczne zakończenie niemal półwiecznej obecności Armii Czerwonej i jej następczyni, czyli wojsk rosyjskich w Polsce stało się jednym z najważniejszych wydarzeń w historii transformacji ustrojowej i jednym z filarów odbudowy polskiej suwerenności.
XX stulecie kilkakrotnie przyniosło Polsce momenty związane z opuszczeniem jej terytorium przez armie rosyjskie i sowieckie. Pierwsze miało miejsce w 1915 roku, gdy wojska carskie wycofały się pod naporem armii państw centralnych. Kolejne – pięć lat później – nastąpiło po odparciu ofensywy bolszewickiej nad Wisłą w sierpniu 1920 roku. Trzecie wycofanie wiązało się z niemiecką ofensywą latem 1941 roku i kończyło dwuletnią sowiecką okupację wschodnich ziem Polski, trwającą od 17 września 1939 roku. Ostatnie, najbardziej długotrwałe wycofywanie się Sowietów rozpoczęło się w 1991 roku i zakończyło w połowie września 1993 roku. Finalizowało trwającą pół wieku obecność wojsk ZSRR na ziemiach Polski.
Czytaj też: Sowieci powołali się na „bankructwo państwa polskiego”. Atak ZSRR na Polskę
Byli tu od 1944 roku
Armia Czerwona wkroczyła na ziemie polskie w 1944 roku, idąc za cofającą się armią niemiecką, i mimo zakończenia wojny pozostała tu aż do 1993 roku. Północna Grupa Wojsk Sowieckich, utworzona formalnie w 1945 roku, w szczytowym okresie liczyła kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy. Jej obecność w Polsce opierała się na rozbudowanej infrastrukturze wojskowej: 15 lotniskach, ośmiu poligonach, nabrzeżach portowych i tysiącach obiektów użytkowych. Legnica stała się siedzibą dowództwa, a miejscowości takie jak Borne Sulinowo czy Świętoszów funkcjonowały niemal wyłącznie jako garnizony sowieckie.
Choć umowa z 1956 roku nadawała wojskom sowieckim status „czasowo stacjonujących”, ich rola była faktycznie gwarantem utrzymania Polski w orbicie wpływów Moskwy. Szacowano, że zgromadzony w Polsce sprzęt bojowy wystarczał do uzbrojenia co najmniej 300 tys. żołnierzy.
W latach osiemdziesiątych postulat opuszczenia Polski przez wojska sowieckie podejmowały głównie środowiska opozycyjne. Hasło „Sowieci do domu” rozbrzmiewało szczególnie wiosną 1989 roku. Rząd Tadeusza Mazowieckiego, powstały we wrześniu tego roku, podchodził do tej kwestii ostrożnie, obawiając się reakcji Kremla w momencie trwających jeszcze rozmów o zjednoczeniu Niemiec i kształcie granicy na Odrze i Nysie.
Dopiero 7 września 1990 roku minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski formalnie zwrócił się do Moskwy z wnioskiem o rozpoczęcie rozmów w sprawie wycofania wojsk. Rok później rozpoczęło się stopniowe ograniczanie obecności militarnej, a 9 kwietnia 1991 roku z Bornego Sulinowa wyjechał pierwszy transport z jednostką rakietową.
Trudne negocjacje
Rozmowy o warunkach opuszczenia Polski były długotrwałe i niepozbawione sporów. Moskwa wysuwała żądania finansowe za pozostawione nieruchomości, strona polska domagała się odszkodowań za dewastację i zniszczenia. W tle pojawiały się też koncepcje tworzenia spółek polsko-rosyjskich na terenach po garnizonach, co wywoływało ostry sprzeciw części klasy politycznej.
Przełomem stała się umowa podpisana 22 maja 1992 roku w Moskwie przez prezydenta Lecha Wałęsę i prezydenta Borysa Jelcyna, ustalająca ostateczny termin wyjścia wojsk do końca 1993 roku. Jelcyn, w geście dobrej woli, skrócił go o trzy miesiące.
Proces wycofywania wojsk trwał do jesieni 1993 roku. 16 września Legnicę, główną siedzibę dowództwa, opuścili ostatni rosyjscy żołnierze. Dzień później, 17 września, na dziedzińcu Belwederu odbyła się uroczystość, w której wzięli udział przedstawiciele władz państwowych. Prezydent Lech Wałęsa przypomniał wówczas, że dokładnie 54 lata wcześniej Polska doznała agresji ze strony Związku Sowieckiego. „Dziś dopełnia się miara sprawiedliwości dziejowej” – mówił.
Ostatni rosyjscy oficerowie odjechali z Polski 18 września 1993 roku. Pozostały po nich ogromne, zdewastowane koszary i tysiące hektarów terenów, które wymagały kosztownego zagospodarowania.
– Stan nieruchomości jest bardzo zły – przedstawiał sytuację ówczesny wiceprezydent Legnicy Zbigniew Kieras. – Jeśli się wchodzi do mieszkania, w którym jest sześć pokoi ogrzewanych piecami kaflowymi, a piece są dwa, to czy można powiedzieć o właściwej eksploatacji tej nieruchomości? Zawilgocenia, grzyb na ścianach, pozrywana instalacja, wyrwane wszystkie elementy miedziane, brakuje stolarki, bo służyła jako podpałka w piecach, nie ma ani jednego kranu, nie ma drzwi wejściowych.
Znaczenie historyczne
Zakończenie obecności wojsk sowieckich w Polsce miało ogromne znaczenie symboliczne i polityczne. Był to moment definitywnego odzyskania pełnej suwerenności, a zarazem jeden z warunków rozpoczęcia procesu integracji ze strukturami zachodnimi. Już kilka lat później Polska stała się członkiem NATO.
Warto zaznaczyć, że w rękach rosyjskich jeszcze przez wiele lat pozostawały bezprawnie zajmowane nieruchomości, w tym w centrum Warszawy, które Polska odzyskała dopiero w latach 2022–2023.
17 września – dzień agresji z 1939 roku i dzień pożegnania ostatnich żołnierzy sowieckich w 1993 roku – pozostaje w polskiej pamięci symbolem klęski imperialnych ambicji Moskwy oraz zwycięstwa długiego procesu odzyskiwania wolności.
Kresy.pl / Polskie Radio / PAP
Czytaj też: IPN wydaje książkę o zbrodniach Armii Czerwonej w Polsce










