Wielka Brytania ogłosiła 12 września nowy pakiet sankcji wobec Rosji, obejmujący 70 statków przewożących ropę oraz 30 firm i osób powiązanych z dostawami komponentów do rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Decyzję argumentowano wzmożonymi przypadkami naruszenia przestrzeni powietrznej NATO nad Polską.

Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił w piątek nowy pakiet sankcji wobec Rosji. Jak podano w oświadczeniu, środki obejmują statki przewożące rosyjską ropę naftową oraz podmioty i osoby dostarczające elektronikę, chemikalia i materiały wybuchowe wykorzystywane do produkcji rosyjskiej broni. Według władz jest to odpowiedź na niedawną agresję Rosji, w tym zwiększoną liczbę ataków dronów i rakiet na Ukrainie w ostatnich miesiącach oraz naruszenie przestrzeni powietrznej NATO nad Polską w środę.

Podczas wizyty w Kijowie minister spraw zagranicznych Yvette Cooper oceniła, że konieczne jest wzmocnienie presji na Moskwę. „Niezbędne są międzynarodowe działania mające na celu zwiększenie presji ekonomicznej na Rosję i odcięcie dopływu gotówki, której Rosja rozpaczliwie potrzebuje do sfinansowania tej nielegalnej wojny” – powiedziała podczas wizyty w Kijowie w piątek, cytowana przez Reutersa. Dodała również: „Te sankcje stanowią kolejny etap wiodących wysiłków Wielkiej Brytanii zmierzających do zwiększenia presji gospodarczej, równolegle ze wsparciem bezpieczeństwa”.

Nowe restrykcje obejmują 70 statków, które według władz brytyjskich były wykorzystywane do transportu rosyjskiej ropy, a także 30 firm i osób zaangażowanych w dostawy komponentów dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego. Wśród nich wymieniono m.in. podmioty z Chin i Turcji. Jak wynika z rządowego komunikatu, wskazane firmy i osoby miały dostarczać sprzęt używany w systemach uzbrojenia.

Ambasada Chin przekazała, że skierowała do Wielkiej Brytanii „poważne uwagi”, wyrażając sprzeciw wobec objęcia sankcjami chińskich podmiotów. „Te sankcje są działaniami jednostronnymi, niemającymi żadnego uzasadnienia w prawie międzynarodowym. Podważają one uzasadnione prawa i interesy chińskich przedsiębiorstw” – powiedział rzecznik, cytowany przez Reutersa.

Władze brytyjskie utrzymują, że rozszerzenie sankcji ma służyć ograniczeniu źródeł dochodów Rosji i utrudnieniu dostępu do technologii oraz materiałów wykorzystywanych do produkcji broni. Wskazano także na konieczność utrzymania presji ekonomicznej równolegle ze wsparciem bezpieczeństwa dla Ukrainy.

Rosyjskie drony w Polsce

W nocy 10 września polską przestrzeń powietrzną miało naruszyć ponad 20 obiektów, z których część zestrzelono przy udziale holenderskich F-35. Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie o 19 potwierdzonych przypadkach, podkreślając, że operacja trwała całą noc.

Źródła w NATO sugerują, że wtargnięcie rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej było najprawdopodobniej działaniem celowym. Mimo to Sojusz nie uznaje incydentu za bezpośredni atak. W sprawie ma obradować Rada Północnoatlantycka.

W związku z incydentami Polska uruchomiła Artykuł 4 NATO, przewidujący konsultacje sojuszników w przypadku zagrożenia integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa państwa członkowskiego. Premier Donald Tusk odbył rozmowy z przywódcami europejskimi, którzy przedstawili propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej Polski.

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła potwierdził, że Polska otrzymała ostrzeżenie od strony białoruskiej. „Białorusini nas uprzedzali, że przez ich przestrzeń powietrzną w naszym kierunku zmierzają drony” – powiedział. Zaznaczył, że współpraca była zaskakująca, zważywszy na eskalację napięcia na granicy lądowej. „Ale nie odrzuciliśmy jej” – dodał. Według generała Polska przekazała wzajemnie Białorusi informacje o obiektach zmierzających w ich stronę.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała, że od 10 września 2025 r. od godz. 22.00 UTC do 9 grudnia 2025 r. do godz. 23.59 UTC obowiązuje ograniczenie ruchu lotniczego we wschodniej części kraju. Wprowadzono strefę ograniczoną EP R129 obejmującą całość granicy z Białorusią i Ukrainą.

Zaraz po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej doszło do rozmowy telefonicznej prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Prezydencki minister Marcin Przydacz w programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce powiedział: „To była dobra rozmowa, stosunkowo długa, której celem było przede wszystkim przedstawienie faktów, co się wydarzyło w Polsce. Ważne było, kluczowe, żeby nasz sojusznik, pan prezydent Trump, miał pełną w tym zakresie informację”. Dodał również, że „Donald Trump mówił o możliwości zwiększania obecności wojsk USA w Polsce”.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz mówił, że „sam fakt tego, że najsilniejszy sojusznik NATO rozmawia z prezydentem Polski w kilka godzin po tym incydencie, jest niezwykle ważnym politycznym i dyplomatycznym gestem”.

Leśkiewicz przekazał, że prezydent usłyszał od Trumpa deklaracje dalszego zaangażowania Amerykanów w bezpieczeństwo w regionie. „[Prezydent] usłyszał zapewnienie wsparcia USA w budowie bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO. To były poważne słowa ze strony Donalda Trumpa. Potwierdził to sojusznicze wsparcie, potwierdził utrzymanie kontyngentu amerykańskiego w Polsce” – mówił.

Wcześniej Karol Nawrocki zapowiedział odprawę z premierem w BBN, a 11 września o godz. 17 odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. W jej skład wchodzili m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, ministrowie odpowiedzialni za sprawy zagraniczne, obronę narodową, sprawy wewnętrzne, a także koordynator służb specjalnych, szefowie klubów i kół parlamentarnych oraz przedstawiciele Kancelarii Prezydenta i BBN.

Jak poinformował w czwartek Bloomberg, NATO przygotowuje wojskowe środki obronne w odpowiedzi na incydent z rosyjskimi dronami. Według informatora agencji, oprócz reakcji militarnej planowana jest również odpowiedź polityczna. Jej pierwszym elementem były środowe oświadczenia sekretarza generalnego NATO Marka Rutte oraz przywódców państw sojuszniczych, którzy potępili zachowanie Rosji.

Solidarność z Polską wyraziły również pojedyncze kraje NATO. Holandia zapowiedziała rozmieszczenie wschodniej Polsce systemów Patriot, NASAMS, systemów antydronowych oraz 300 żołnierzy. Według zapowiedzi sprzęt i personel mają pojawić się w grudniu i będą współdziałać z polskimi jednostkami.

Również Czechy w odpowiedzi na wtargnięcie dronów, zadeklarowały przekazanie Polsce trzech śmigłowców Mi-171Sz z jednostki do operacji specjalnych. Wsparcie obejmuje także wysłanie żołnierzy, których misja ma potrwać do trzech miesięcy. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że gotowość do wsparcia wyraziły także inne państwa NATO.

Przypomnijmy, że w czwartek rzecznik rządu federalnego Niemiec ogłosił, że Berlin podejmie dodatkowe kroki w ramach NATO w odpowiedzi na wtargnięcie rosyjskich dronów w przestrzeń powietrzną Polski. Jak wskazał, działania te mają wzmocnić bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu i stanowią uzupełnienie dotychczasowych zobowiązań. Niemcy rozszerzą zaangażowanie w ochronę przestrzeni powietrznej Polski i zwiększą wsparcie dla Ukrainy. Strona niemiecka zapowiedziała także działania na rzecz przyjęcia kolejnego pakietu sankcji wobec Rosji.

Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział rozmieszczenie trzech samolotów Rafale w Polsce. Decyzja ma wzmocnić wschodnią flankę NATO i odpowiedzieć na naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony.

Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Donaldem Tuskiem uzgodnił współpracę na szczeblu militarnym. Ukraiński prezydent podkreślił konieczność współpracy nad wspólną obroną powietrzną Europy i produkcją dronów przechwytujących.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności