W środę na ulice Jerozolimy znów wyszli przeciwnicy polityki premiera Binjamina Netanjahu, domagający się od niego zawarcia rozejmu w Strefie Gazy w celu uwolnienia zakładników pozostających w rękach Hamasu.

Według organizatorów protestu, w Jerozolimie wyszło na ulice około 10 tys. manifestantów. Późnym popołudniem blokowali oni drogi prowadzące do miasta. Działania, zorganizowane przez kilka różnych grup protestacyjnych, zakończyły się masowym wiecem, na którym wygłoszone zostały przemówienia krewnych zakładników. Wiec miał miejsce na ulicy Balfoura przed rezydencją premiera Izraela, podał “Jerusalem Post”.

Wcześnie przeciwnicy Netanjahu wiecowali również pod siedzibą parlamentu, Biblioteką Narodowa oraz rezydencją ministra spraw strategicznych Rona Dermera.

W pobliżu rezydencji Netanjahu w dzielnicy Rehawia, a także w Giwat Ram, protestujący podpalili opony i śmietniki. W Rehawii doprowadziło to do spalenia jednego samochodu. Szin Bet (izraelska służba bezpieczeństwa) interweniowała, w celu ujęcia sprawców. Policja poinformowała potem o zatrzymaniu dwóch podejrzanych w tej sprawie, mężczyzn w wieku 60 i 80 lat.

Zatrzymano również 13 protestujących, którzy zabarykadowali się na dachu Biblioteki Narodowej. 12 zwolniono do wieczora, a jednego zatrzymano na noc.

W dzielnicy Baka kilkadziesiąt osób protestowała przed domem Dermera. „48 zakładników nadal przebywa w tunelach, a żaden nie wrócił za jego [Dermera] kadencji. Rząd torpeduje kompleksowe porozumienie, które jest w trakcie realizacji i przedkłada interesy polityczne ministrów ekstremistów nad życie zakładników. Nadszedł czas, aby zakończyć to […] i przyjąć kompleksowe porozumienie, które umożliwi powrót wszystkich, nawet kosztem zakończenia wojny” – oświadczyła grupa.

Protesty przciwko wojennej polityce rządu Netanjahu wzmogły się w Izraelu w ostatnich tygodniach. W połowie sierpnia przeprowadzono nawet strajk generalny.

jpost.com/kresy.pl

 

Tagi: , ,
forma płatności