Porozumienie Jastrzębskie, podpisane 3 września 1980 roku, było trzecim wielkim sukcesem strajków w Polsce po Gdańsku i Szczecinie.
Masowe protesty na Śląsku przyspieszyły negocjacje w innych miastach, a z kolei zawarte w Jastrzębiu ustalenia przypieczętowały wcześniejsze porozumienia.
Strajk w kopalni „Manifest Lipcowy” (dziś „Zofiówka”), który rozpoczął się 27 sierpnia na nocnej zmianie, był przede wszystkim aktem solidarności wobec gdańskich i szczecińskich załóg. Górnicy poparli wszystkie 21 postulatów z Gdańska, ale dodali też własne – chcieli wolnych sobót, zniesienia czterobrygadówki, obniżenia wieku emerytalnego, wprowadzenia minimalnej i maksymalnej płacy czy zaliczenia pylicy płuc do chorób zawodowych.
„Czterobrygadówka” oznaczała życie kopalni przez całą dobę i siedem dni w tygodniu, z czterema brygadami rotującymi między zmianami dziennymi i nocnymi. Strajkujący skarżyli się, że taki system niszczy życie rodzinne.
Pod bramami kopalń gromadziły się matki i żony górników, przywożąc dzieci, jedzenie i ubrania na zmianę. Taksówkarze w geście solidarności nie pobierali opłat. To wszystko dodawało strajkującym odwagi i nadziei.
Po kilkunastu godzinach negocjacji, wczesnym rankiem 3 września, podpisano Porozumienie Jastrzębskie. Zawarto w nim 29 punktów: wprowadzono wszystkie wolne soboty od 1981 roku, zapewniono dobrowolność pracy w dni ustawowo wolne i możliwość przejścia na emeryturę po 25 latach pracy pod ziemią. Częstą wśród górników pylicę płuc uznano za chorobę zawodową, a inne choroby mogły być zaliczane w porozumieniu ze związkami zawodowymi – z tego korzystały później też inne branże.
Górnicy wywalczyli także lepszą jakość mięsa, likwidację talonów na atrakcyjne towary przemysłowe, racjonalne gospodarowanie złożami węgla oraz ograniczenie nadmiernej administracji w kopalniach. Związki mogły zgłaszać zmiany kadrowe, a powołana komisja miała pilnować realizacji ustaleń. Strajkujący zyskali gwarancję bezpieczeństwa i pewność, że nie zostaną ukarani za protest.
Porozumienie Jastrzębskie pokazało, że solidarność i odwaga potrafią zmieniać Polskę – i to nie tylko w kopalniach, ale w całym kraju.
Kresy.pl / PAP



















