Sąd Miejski stołecznego Tbilisi zadecydował 27 sierpnia podjął taką decyzję na wniosek prokuratora, który podejrzewa szereg z organizacji pozarządowych o finansowanie antyrządowych protestów.
Sąd zdecydował 27 sierpnia o zamrożeniu środków finansowych Fundacji Społeczeństwa Obywatelskiego, Międzynarodowego Społeczeństwa na rzecz Uczciwych Wyborów i Demokracji (ISFED), Instytutu Rozwoju i Wolności Informacji (IDFI), Gruzińskiej Inicjatywy Demokratycznej (GDI), Centrum Sprawieldiwości Społecznej, “Obrońców Demokracji” i “Safari”, jak podał portal Georgia Today.
Sąd podjął taką decyzję na wniosek prokuratora twierdzi, wymienione organizacje pozarządowe mogły być zaangażowane w akty sabotażu, próby sabotażu w okolicznościach obciążających, współpracy z organizacjami kontrolowanymi przez podmioty zagraniczne we wrogich działaniach oraz mobilizacji funduszy na rzecz porządku konstytucyjnego i bezpieczeństwa narodowego Gruzji.
Chodzi o postępowanie karne w sprawie protestów opozycji przeciwko wynikom zeszłerocznych wyborów parlamentarnych, w których zwyciężyło po raz kolejny “Gruzińskie Marzenie”. Protesty przeradzały się w zamieszki i starcia z policją. Śledczy podkreślają, że w czasie swoich akcji zwolennicy opozycji zachowywali się agresywnie atakując funkcjonariuszy oraz niszcząc mienie przy pomocy fajerwerków, koktajli Mołotowa, gazu pieprzowego.
Prokurator podejrzewa, że opozycyjni uczestnicy zeszłorocznych zaburzeń ulicznych zostali wyposażeni w sprzęt ochronny – w tym maski gazowe, hełmy i pałki – zakupiony ze środków przekazanych właśnie przez wyżej wymienione organizacje pozarządowe.
Śledczy twierdzą ponadto, że liderzy tych organizacji pozarządowych otwarcie nawoływali do publicznego nieposłuszeństwa i oporu, finansowali pomoc prawną i grzywny dla protestujących oraz wspierali rodziny aresztowanych. Prokuratura argumentuje, że takie działania wykraczały poza statut organizacji i stanowiły skoordynowane działania mające na celu osłabienie organów ścigania.
Wynik październikowych wyborów w Gruzji, w których rządzące dotychczas „Gruzińskie Marzenie” uzyskało 54 proc. głosów był przegaraną czterech partii i koalicji o radykalnie prozachodniej orientacji. Tym samym partia rządząca przejęła 88 mandatów w jednoizbowym parlamencie liczącym 150 miejsc.
Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili oświadczyła dzień po elekcji, że nie uznaje wyników wyborów. Wezwała też obywateli do wyjścia na ulice w ramach protestu. Partie opozycji już wcześniej ogłosiły, że nie uznają wyników wyborów.
Już w czasie wyborów atmosfera polaryzacji prowadziła do rękoczynów, bójek pod lokalami wyborczymi. Skarżono się również na utrudnianie korzystania z prawa do tajności głosowania. Zurabiszwili wezwała zagraniczne państwa do wsparcia opozycji.
Po wyborach w Tbilisi rozpoczeły się regularne uliczne protesty zwolenników opozycji. Partie opozycyjne wkrótce po wyborach ogłosiły bojkot prac nowego parlamentu.
W czasie protestów dochodziło do prób wtargnięcia do parlamentu, starć protestujących z policją, blokad dróg.
georgiatoday.ge/kresy.pl































