U 65-letniego mężczyzny z powiatu łęczyńskiego wykryto przecinkowca – bakterię wywołującą cholerę. Choć objawy szybko ustąpiły, służby sanitarne traktują sprawę poważnie i wdrażają pełną procedurę epidemiologiczną.
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Lublinie wykryto u 65-latka przecinkowca – bakterię, która może wywoływać cholerę. Choć objawy szybko ustąpiły, służby sanitarne podjęły wszystkie wymagane środki ostrożności.
“Mamy wstępną informację o tym, że jest pacjent, u którego również stwierdzono obecność przecinkowca. Po objawach i po tym, że ustąpiły one dość szybko, zakładamy, że to również będzie przecinkowiec nietoksyczny” – poinformował w piątek Marek Waszczewski, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Zgodnie z procedurami epidemiologicznymi, osoby mające kontakt z pacjentem zostały objęte kwarantanną, a próbki bakterii trafiły do Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. Sanepid prowadzi dochodzenie w celu ustalenia źródła zakażenia. “Podobnie jak w przypadku pacjentki w Szczecinie, nasz pacjent również w ciągu ostatniego czasu nie wyjeżdżał poza granice naszego kraju” – powiedział RMF FM prof. Krzysztof Tomasiewicz, szef Kliniki Chorób Zakaźnych w Lublinie. Stan chorego jest stabilny.
To kolejne w ostatnich tygodniach podejrzenie cholery w Polsce. Wcześniej bakterię wykryto u kobiety ze Stargardu, jednak późniejsze badania wykazały, że nie doszło do zachorowania.
“Dmuchamy na zimne, zakładamy gorszą wersję zdarzeń (…). Tak jest w przypadku chorób zakaźnych – czasami podejrzenie choroby jest równie istotne jak rozpoznanie” – podkreślił prof. Tomasiewicz.
Ostatni potwierdzony przypadek cholery w Polsce odnotowano w 2019 roku u indyjskiego marynarza.
Zobacz też: Zimbabwe: epidemia cholery pokrzyżowała plany opozycji
kurierlubelski.pl / Kresy.pl






























