Katar potępił atak Iranu i powiedział, że zastrzega sobie prawo do bezpośredniej odpowiedzi. Jednak nieoficjalne doniesienia mówią o koordynacji między Dohą a Teheranem.
Katar twierdzi, że udało mu się zneutralizować irańskie pociski nakierowane amerykańskią bazę Al-Udeid, największą amerykańską bazę wojskową na Bliskim Wschodzie. Irańczycy wystrzelili je w poniedziałek wieczorem. Jak podał katarskie Ministerstwo Obrony „incydent nie spowodował żadnych ofiar śmiertelnych ani obrażeń” – zacytowała Al Arabiya.
„Mogę potwierdzić, że baza lotnicza Al-Udeid została zaatakowana dzisiaj rakietami balistycznymi krótkiego i średniego zasięgu pochodzącymi z Iranu. W tej chwili nie ma doniesień o ofiarach amerykańskich” — powiedział katarski urzędnik.
Tymczasem “New York Times” twierdzi, iż Irańczycy z wyprzedzeniem poinformowali władze Kataru o tym, że przypuszczą atak na bazę sił amerykańskich znajdującą się na terytorium emiratu. Amerykańska gazeta powołała się, podając taką informację, na trzy anonimowe źródła w Iranie.
Wskazuje to, że Irańczycy chcieli uniknąć eskalacji konfliktu z USA i wciagnięcia doń Katarczyków, odpowiadając na agresję na swoje terytorium.
W sobotę wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordow, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Rafael Grossi, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) powiedział w poniedziałek, że „biorąc pod uwagę użyty ładunek wybuchowy”, organ nadzorujący ONZ spodziewa się, że pierwsze ataki w tym miejscu spowodują „bardzo poważne szkody”.
Jednak poniedziałkowe bombardowania, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
english.alarabiya.net/kresy.pl































