„W sprawie Ukrainy jestem gotów rozmawiać z każdym, nawet z Wołodymyrem Zełenskim” – powiedział 19 czerwca Władimir Putin podczas konferencji prasowej. „Jednak zgodnie z Konstytucją Ukrainy prezydent kraju jest wybierany na pięć lat i nie ma możliwości, aby przedłużyć jego kadencję nawet w stanie wojennym” – dodał rosyjski prezydent.
19 czerwca prezydent Rosji Władimir Putin przekazał agencjom informacyjnym z całego świata komentarz dotyczący wojny na Ukrainie oraz potencjalnego spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.
Putin powiedział, że jest gotowy spotkać się z Zełenskim, ale nie jest jasne, „kto podpisze dokumenty”.
– „Jesteśmy gotowi się spotkać i, nawiasem mówiąc, powiedziałem, że jestem gotów spotkać się ze wszystkimi, także z Zełenskim. Tak. To nie o to chodzi. Jeśli państwo ukraińskie ufa komuś, by prowadził negocjacje – proszę bardzo, niech to będzie Zełenski. Ale to nie o to chodzi” – powiedział Putin na spotkaniu z szefami międzynarodowych agencji informacyjnych – „Pytanie brzmi: kto będzie podpisywał dokumenty” – dodał.
Można mówić wszystko, co się chce, o legalności obecnych władz w Kijowie – kontynuował. „Ale przy rozwiązywaniu poważnych kwestii nie liczy się dla nas element propagandowy, lecz teoretyczny” – powiedział Putin, przypominając, że zgodnie z konstytucją Ukrainy prezydent kraju jest wybierany na pięć lat i nie ma możliwości przedłużenia kadencji, nawet w warunkach stanu wojennego.
Prezydent Rosji dodał, że jeśli głowa państwa jest nielegalna, cała struktura władzy mianowana przez szefa państwa również staje się nielegalna.
„Dlaczego o tym mówię? Jest nam wszystko jedno, kto prowadzi negocjacje, nawet jeśli jest to urzędujący szef reżimu. Jestem nawet gotów się spotkać, ale pod warunkiem, że będzie to jakiś końcowy etap, żeby nie siedzieć i bez końca czegoś dzielić, tylko postawić kropkę. Ale ta kropka – podpis musi należeć do legalnych władz, inaczej, wiecie, przyjdzie następny i wszystko wyrzuci do kosza. Tak nie można, przecież rozwiązujemy poważne kwestie” – wyjaśnił Putin.
Władimir Putin przekazał również agencjom, co według niego jest przyczyną złych stosunków Rosji z Zachodem.
– „Oczywiste jest, że obecny kryzys w stosunkach między Rosją a Europą Zachodnią rozpoczął się w 2014 roku. Ale problem nie polega na tym, że Rosja zaanektowała Krym, ale na tym, że kraje zachodnie przyczyniły się do zamachu stanu na Ukrainie. Słyszeliśmy to już wielokrotnie: trzeba żyć według zasad. Jakich zasad? Cóż to za zasady, skoro trzy państwa, Francja, Niemcy i Polska, przyjechały do Kijowa i jako gwaranci podpisały dokument porozumień między opozycją a władzami prezydenta (Wiktora) Janukowycza. Kilka dni później opozycja przeprowadziła zamach stanu. I nikt nawet nie kichnął, jakby nic się nie stało.
Władimir Putin odniósł się również do relacji Rosji z Niemcami i rolą tego kraju w kontekście wojny na Ukrainie oraz możliwości mediacji.
– „Jeśli Kanclerz Federalny chce zadzwonić i porozmawiać, to już wielokrotnie mówiłem – nie odmawiamy żadnych kontaktów. I zawsze jesteśmy na to otwarci… W pewnym momencie, kiedy nasi europejscy partnerzy postanowili zadać nam strategiczną klęskę na polu bitwy, sami przerwali te kontakty. Przestali, niech je wznowią. Jesteśmy na nich otwarci – mówił Władimir Putin.
— „Wątpię, czy Niemcy mogą wnieść więcej niż Stany Zjednoczone jako mediator w naszych negocjacjach z Ukrainą. Mediator musi być neutralny. A kiedy widzimy niemieckie czołgi i Leopardy (czołgi bojowe) na polu bitwy, a teraz patrzymy na fakt, że Republika Federalna rozważa dostarczenie Taurusa (pocisków) do ataków na terytorium Rosji, używając nie tylko samego sprzętu, ale także oficerów Bundeswehry… Tutaj oczywiście pojawiają się duże pytania. Wiadomo, że jeśli tak się stanie, nie wpłynie to na przebieg działań wojennych, to jest wykluczone. Ale całkowicie zepsuje nasze relacje – dodał rosyjski przywódca.
Kontynuując, stwierdził, że ze względu na bezpośrednie zbrojne wsparcie Ukrainy Rosja nie uznaje Niemiec za państwo neutralne.
– „Dlatego dziś uważamy Republikę Federalną, podobnie jak wiele innych krajów europejskich, nie za państwo neutralne, ale za stronę wspierającą Ukrainę, a w niektórych przypadkach być może za wspólników w tych działaniach wojennych. Niemniej jednak, jeśli mówimy o chęci rozmowy na ten temat, przedstawienia pewnych pomysłów na ten temat, to powtarzam raz jeszcze, jesteśmy na to zawsze gotowi”.
Ukraińsko-rosyjskie rozmowy pokojowe
13 czerwca szef MSZ Andrij Sybiha w wywiadzie dla Radia Wolna Europa oświadczył, że Ukraina jest otwarta na bezpośrednie negocjacje z Rosją w sprawie osiągnięcia sprawiedliwego pokoju. Sybiha zauważył, że podczas poprzednich rund negocjacji ukraińska delegacja wykazała się konstruktywną postawą i dążeniem do pokoju, podczas gdy Rosja stawiała jedynie ultimatum.
Ostatnie rozmowy w Stambule między delegacjami Rosji i Ukrainy odbyły się 2 czerwca i trwały nieco ponad godzinę. Komunikacja prowadzona była po rosyjsku. W trakcie spotkania obie strony wymieniły się dokumentami przedstawiającymi ich wizje zakończenia konfliktu. Jak poinformował Władimir Medinski, asystent prezydenta Rosji i przewodniczący rosyjskiej delegacji, strona rosyjska przekazała projekt memorandum podzielonego na dwie części.
Pierwszy scenariusz przewidywał całkowite wycofanie sił ukraińskich i innych formacji zbrojnych z terytorium uznawanego przez Rosję, w tym obwodów chersońskiego i zaporoskiego, Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej. Dokument zakładał również wycofanie wojsk ukraińskich na uzgodnioną odległość od granic Federacji Rosyjskiej.
Druga propozycja miała postać pakietu dziesięciu punktów. Wśród nich znalazły się m.in. zakaz ponownego rozmieszczania wojsk ukraińskich, z wyjątkiem wycofania na ustaloną odległość od granicy Rosji, wstrzymanie mobilizacji oraz rozpoczęcie procesów demobilizacyjnych. Memorandum przewidywało także zaprzestanie zagranicznej pomocy wojskowej dla Ukrainy, w tym usług wywiadowczych i komunikacji satelitarnej, a także zakaz obecności wojsk innych państw na terytorium Ukrainy oraz udziału zagranicznych specjalistów w działaniach zbrojnych po stronie Kijowa.
Przed spotkaniem w Stambule strona ukraińska wyrażała nadzieję, że przedstawiciele USA lub państw europejskich wezmą udział w negocjacjach. Rzeczniczka Departamentu Stanu Tammy Bruce stwierdziła jednak, że rozmowy powinny być prowadzone bezpośrednio między Kijowem a Moskwą.
W kontekście relacji amerykańsko-ukraińskich odnotowano również wcześniejszą wypowiedź Keitha Kellogga dla ABC News, w której zadeklarował gotowość USA do rozmów na temat nierozszerzania NATO na wschód, jeśli stanie się to warunkiem zakończenia wojny na Ukrainie. Wskazał również, że członkostwo Ukrainy w Sojuszu nie jest obecnie rozważane.
Kresy.pl/Interfax.ru/reuters.com





























