Wileński sąd prowadzi postępowanie przeciwko 18-letniemu Ukraińcowi, który jest oskarżony o przeprowadzenie ataku terrorystycznego w sklepie IKEA. Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów. Prokuratura domaga się przedłużenia jego aresztu.
W piątek przed Wileńskim Sądem Okręgowym odbyła się rozprawa, podczas której oskarżony przyznał się do winy. Prokurator Tomas Uldukis poinformował, że 18-letni Ukrainiec złożył wyjaśnienia, odpowiadał na pytania i wyraził żal z powodu swojego czynu.
Już na wcześniejszym etapie postępowania przyznał się do winy.
Mężczyzna przebywa w areszcie od prawie roku. Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o przedłużenie go o kolejne dwa miesiące, uzasadniając to m.in. obawą przed ucieczką. Jak podkreślił prokurator, oskarżony nie ma żadnych związków z Litwą, a jego rodzina mieszka na Ukrainie. Dodatkowo możliwi wspólnicy są rozproszeni po innych krajach, co zdaniem śledczych zwiększa ryzyko ucieczki.
Czytaj: Tusk: za podpaleniami w Polsce stoją Ukraińcy wynajęci przez rosyjskie służby
Zdarzenie miało miejsce 8 maja zeszłego roku w sklepie IKEA w Wilnie. Według ustaleń śledczych, oskarżony wspólnie z drugim niepełnoletnim wówczas Ukraińcem zainstalował w sklepie bombę z mechanizmem czasowym. W wyniku wybuchu doszło do pożaru, a straty oszacowano na 485 tys. euro.
Drugi podejrzany został zatrzymany na terenie Polski. Litewska prokuratura dąży obecnie do przekazania jego sprawy polskim służbom.
Z prowadzonego dochodzenia wynika, że obaj sprawcy mogli działać na zlecenie zorganizowanej grupy terrorystycznej powiązanej z rosyjskimi służbami specjalnymi. Część osób zaangażowanych została już zidentyfikowana, ale śledztwo nadal trwa i możliwe są kolejne zatrzymania.
Zobacz: Białorusin oskarżony o podpalenie marketu budowlanego na zlecenie rosyjskich służb
wilno.tvp.pl / Kresy.pl



























