Izrael przeprowadził ataki lotnicze na cele w Jemenie, w tym na lotnisko w Sanie i zakłady przemysłowe. Była to odpowiedź na niedzielne uderzenie rakiety na lotnisko Ben Guriona w Tel Awiwie.

Siły Obronne Izraela poinformowały o przeprowadzeniu kolejnych ataków na cele w Jemenie. Zaatakowano m.in. w lotnisko w Sanie, oraz elektrownię. Według izraelskiego wojska, port lotniczy służył jako „centralny węzeł dla reżimu terrorystycznego Huti do przekazywania broni i agentów”. Armia podkreśliła, że „operacja została zatwierdzona przez dowódcę sił powietrznych i szefa sztabu”, a jej celem było dalsze „działanie i uderzanie siłą” w grupy zagrażające bezpieczeństwu Izraela.

“Uderzenie przeprowadzono w odpowiedzi na atak przeprowadzony przez reżim terrorystyczny Huti na lotnisko Ben Guriona. Lotnisko służyło jako centralny węzeł dla reżimu terrorystycznego Huti do transferu broni i agentów, co wyraźnie podkreśla brutalną eksploatację infrastruktury cywilnej przez reżim terrorystyczny Huti. Ponadto uderzono w kilka centralnych elektrowni w rejonie Sany i wokół niej. Elektrownie te były wykorzystywane przez reżim Huti do budowy infrastruktury energetycznej i podziemnych tuneli. Ataki przeprowadzono precyzyjnie, a podjęto kroki w celu złagodzenia szkód wyrządzonych cywilom i infrastrukturze cywilnej” – komunikat Sił Obronnych Izraela, umieszczony na portalu X.

Jak informuje Al Jazeera w wyniku izraelskich nalotów śmierć poniosły co najmniej trzy osoby, a 35 zostało rannych.

Huti zapowiedzieli, że izraelskie ataki „nie pozostaną bez odpowiedzi”. Profesor Sultan Barakat z Uniwersytetu Hamada Bin Khalify w Katarze skrytykował działania Izraela, mówiąc, że „międzynarodowe lotnisko w Sanie nie jest dużym celem strategicznym” oraz że izraelskie twierdzenia o jego wykorzystaniu do transportów z Iranu „po prostu nie są prawdą”.

Al Jazeera informuje powołując się jemeńskie media, izraelskie pociski trafiły również w cementownię na północ od Sany i elektrownię w rejonie Bani al-Harith. Naloty przeprowadzono mniej niż dobę po atakach na port w Hodeidzie, gdzie zginęła jedna osoba, a 35 zostało rannych. Huti podali, że celem ataków była też cementownia w dystrykcie Bajil, 55 kilometrów na północny wschód od portu.

Izraelskie wojsko argumentuje, że działania miały na celu ograniczenie możliwości przemysłowych ruchu Huti. Według niego, obiekty te są wykorzystywane do budowy infrastruktury wojskowej.

Przypominamy, premier Izraela, Benjamin Netanjahu, ogłosił 4 maja, że Izrael planuje kolejne uderzenia na rebeliantów Huti z Jemenu, w odpowiedzi na poranny atak rakietą balistyczną, wymierzony w lotnisko Ben Guriona. Zaznaczył także, że izraelska odpowiedź nie ograniczy się do pojedynczego uderzenia, co sugeruje długofalową strategię.

W niedzielę 4 maja rakieta wystrzelona przez jemeński Ansarullah dosięgła terytorium Izraela, spadając na terenie jego głównego lotniska – portu lotniczego im. Ben Guriona. Zdarzenie wymusiło wstrzymanie ruchu lotniczego. Został on przywrócony po około godzinnej przerwie.

Po wybuchu wojny między Hamasem a Izraelem w 2023 r. jemeńscy szyici-zajdyci zapowiedzieli atakowanie statków izraelskich, ale też sprzymierzeńców Izraela, czy nawet zawiających tylko do izraelskich portów, w ramach wsparcia Palestyńczyków. Jemen położony jest przy cieśninie Bab al-Mandab, przez który przebiega jeden z kluczowych morskich szlaków handlowych łączący Europę z Azją.

Ataki te zostały wstrzymane po rozpoczęciu rozejmu w Strefie Gazy w styczniu. Jednak 18 marca Izrael zerwał rozejm i znów wszczął zmasowane uderzenia na palestyńską eksklawę, co stało się przyczyną szerszej eskalacji.

Ansarullah wielokrotnie już okazał się zdolny do ostrzelania izraelskiego terytorium, a Izrael bombardował już terytorium Jemenu kontrolowane przez ten ruch szyitów-zajdytów.

aljazeera.com/Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności