Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, ogłosił w niedzielę, że Izrael planuje kolejne uderzenia na rebeliantów Huti z Jemenu, w odpowiedzi na poranny atak rakietą balistyczną, wymierzony w lotnisko Ben Guriona. Zapowiedział również współpracę z USA w działaniach przeciwko tej grupie, choć nie ujawnił jeszcze szczegółów przyszłych operacji.
Netanjahu przypomniał, że Izrael podejmował już wcześniej działania przeciwko Huti i zamierza kontynuować takie operacje. “Działaliśmy przeciwko nim w przeszłości i będziemy działać w przyszłości” – powiedział w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych.
Zaznaczył także, że izraelska odpowiedź nie ograniczy się do pojedynczego uderzenia, co sugeruje długofalową strategię.
W niedzielę rakieta wystrzelona przez jemeński Ansarullah dosięgła terytorium Izraela, spadając na terenie jego głównego lotniska – portu lotniczego im. Ben Guriona. Zdarzenie wymusiło wstrzymanie ruchu lotniczego. Został on przywrócony po około godzinnej przerwie.
Po wybuchu wojny między Hamasem a Izraelem w 2023 r. jemeńscy szyici-zajdyci zapowiedzieli atakowanie statków izraelskich, ale też sprzymierzeńców Izraela, czy nawet zawiających tylko do izraelskich portów, w ramach wsparcia Palestyńczyków. Jemen położony jest przy cieśninie Bab al-Mandab, przez który przebiega jeden z kluczowych morskich szlaków handlowych łączący Europę z Azją.
Ataki te zostały wstrzymane po rozpoczęciu rozejmu w Strefie Gazy w styczniu. Jednak 18 marca Izrael zerwał rozejm i znów wszczął zmasowane uderzenia na palestyńską eksklawę, co stało się przyczyną szerszej eskalacji.
Ansarullah wielokrotnie już okazał się zdolny do ostrzelania izraelskiego terytorium, a Izrael bombardował już terytorium Jemenu kontrolowane przez ten ruch szyitów-zajdytów.
theguardian.com / Kresy.pl
































